Ważne
    Wspinaczka ustąpiła bieganiu - historia sportowej pasji...

    Wspinaczka ustąpiła bieganiu - historia sportowej pasji Jarosława Kożdonia z Żor

    Zdjęcie autora materiału

    Szymon Kamczyk

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Wspinaczka ustąpiła bieganiu - historia sportowej pasji Jarosława Kożdonia z Żor
    1/3
    przejdź do galerii
    Żorzanin Jarosław Kożdoń każdą wolną chwilę poświęca na bieganie. W ubiegłym roku pan Jarek wygrał pierwszy żorski półmaraton, ale to tylko jedno z jego osiągnięć. Wszystko zaczęło się 8 lat temu, w 2009 roku, kiedy Jarosław Kożdoń postanowił popracować nad kondycją, żeby lepiej radzić sobie ze swoim głównym hobby - wspinaczką.
    - Lubiłem powspinać się na ścianach w Tatrach, co wiązało się również zwielogodzinnymi przemarszami, często w trudnych warunkach. Bardzo lubię zimę w górach. Postanowiłem, że najprostszą metodą na przygotowanie kondycyjne będzie bieganie. Z biegiem kilometrów wspinaczka zeszła na boczny tor, a bieganie stało się celem samym w sobie. Wpływ na to miała też moja rodzina, bo wspinaczka wysokogórska niesie ze sobą duże ryzyko.
    Nie chciałem, by moi synowie zostali sierotami, bo znamy takie sytuacje po wypadkach himalaistów. I tak zaczynałem biegać kilka razy, kończąc po dwóch tygodniach. Ostatecznie uznałem, że muszę wyznaczyć sobie cel. Zdecydowałem, że przebiegnę maraton. To był szalony plan, ale też duża motywacja do treningów - wspomina żorzanin.

    Zobacz galerię

    Ostatecznie się mu udało. Przebiegł maratoński dystans w czasie 3 godzin i 30 minut. Od tego czasu zaliczył już wiele imprez biegowych w całym kraju. - Tak naprawdę nie lubię samego biegania. To może się wydawać zabawne, gdy mówi to człowiek, który przez ostatnie 2 tygodnie przebiegł ponad 280 km. Uwielbiam jednak to, co bieganie daje. To pozytywne emocje, okupione setkami kilometrów, litrami potu i kontuzjami. Uwielbiam to, gdy kończę jakiś etap z kolejnym rekordem życiowym. Kilka razy zdarzyło mi się wygrać zawody. To zawsze wielka radość. Tak było też na żorskim półmaratonie - wyjaśnia Jarosław Kożdoń, który w naszym plebiscycie Sportowiec Roku w Żorach zdobył najwięcej głosów w swojej kategorii.

    Przed panem Jarkiem kolejne wyzwania. - Moim najważniejszym startem na wiosnę, będą Mistrzostwa Polski na dystansie 10 000m, które odbędą się w kwietniu na stadionie w Rybniku. Trenuję tam bardzo często, dlatego postanowiłem zmierzyć się z tym wyzwaniem. Pobiegnę na miarę swoich możliwości i liczę, że będzie to fajne przeżycie. Na pewno też wystartuję w tym roku w kolejnym Żorskim Półmaratonie Leśnym, tym bardziej, że zwycięzcy ubiegłorocznej edycji nie muszą płacić wpisowego - śmieje się pasjonat biegania, na co dzień pracujący jako programista. - Tu nawet nie chodzi o te kilka złotych, tylko o pewne wyróżnienie. To bardzo miłe i biegacze zwracają uwagę na takie detale - podsumowuje. Życzymy kolejnych sukcesów na krótszych i dłuższych dystansach!

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      DZ poleca

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Gry On Line - Zagraj Reklama