PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Dziennik Zachodni » Zagłębie » Artykuł

Na dworcu w Będzinie jest wszystko, oprócz kas biletowych i rozkładu jazdy

Na dworcu w Będzinie jest wszystko, oprócz kas biletowych i rozkładu jazdy

W dworcowej hali brakuje kasy biletowej i rozkładu jazdy (© Fot. Lucyna Nenow)

Dziennik Zachodni Magdalena Nowacka

2009-07-30 05:00:24, aktualizacja: 2009-07-30 05:00:24

Do czego służy dworzec kolejowy? Takie pytanie można zadać, odwiedzając to miejsce w Będzinie. Od miesiąca mieści się tu siedziba straży miejskiej, są nowe toalety, budynek przechodzi od kilku lat metamorfozę.

Nie ma tu jednak tego, co dla pasażera najważniejsze - ogólnego rozkładu jazdy ani... kasy biletowej. PKP sukcesywnie ograniczały godziny pracy kasy, aż wreszcie ją zlikwidowały. Pasażerów czeka więc czasem przejście przez cały pociąg w poszukiwaniu konduktora, u którego można kupić bilet. 29 lat będziński dworzec będzie dzierżawiony przez miasto. Umowę zawarto 3 lata temu

Miasto
przejęło dworzec w dzierżawę od PKP i ma ambicję uczynić go miejscem przyjaznym, nowoczesnym, ze sklepami i usługami gastronomicznymi. Dla przyjezdnych i będzinian dworzec oprócz tego, że ma perony i tory, raczej z dworcem nie ma wiele wspólnego. Najdotkliwszy dla pasażerów jest brak kasy biletowej. Bo ponad 60-tysięczne miasto jest na to podobno... za małe. Przedstawiciele PKP uznali kasę za mało istotną, a Będzin za zbyt mały, by na nią zasługiwało. Pasażera czeka czasem przejście przez cały pociąg w poszukiwaniu kontrolera, od którego mógłby kupić bilet. Problem jest spory, bo zatrzymuje się tu całkiem dużo pociągów, ludzie jadą nimi do Katowic, Gliwic, Zawiercia czy Częstochowy.

- Bilet można kupić u konduktora w pierwszym wagonie. Wystarczy więc tak ustawić się na peronie, żeby nie przechodzić przez cały wagon. Nie planujemy w najbliższym czasie otwierać kasy na dworcu będzińskim. Kiedyś kursowało więcej pociągów, więc była taka potrzeba - mówi Barbara Szczerek, rzeczniczka Śląskich Przewozów Regionalnych w Katowicach.

Arkadiusz Dusiński, szef strażników miejskich, zwracał się już do PKP, aby uruchomiły kasę.
- Jest tu całkiem spore pomieszczenie socjalne, które mogłoby służyć pracownikom kasy. Nie bardzo też rozumiem, dlaczego nie ma jednak rozkładu jazdy. Dochodzi do kuriozalnych sytuacji, kiedy pasażerowie o odjazdy pytają nas. Dostałem jednak odpowiedź, że kasa będzie, pod warunkiem, że w głównej hali pojawi się kamera - mówi komendant Dusiński.
strona: 1 z 2 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (1)

Sonda

Czy stałe monitorowanie uczniów w szkołach to dobry pomysł?

Reklama

Dziennik Zachodni»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy