Ważne
    Listy od drogich zmarłych

    Listy od drogich zmarłych

    Grażyna Kuźnik

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Zawarte w listach słowa tęsknoty i nadziei kierowane do młodej żydowskiej dziewczyny, stanowią bezcenne świadectwo czasów zagłady - pisze Grażyna Kuźnik
    Bojownicy żydowscy 19 kwietnia 1943 wystąpili zbrojnie przeciwko hitlerowcom w warszawskim getcie. Powstanie nie miało nadziei na zwycięstwo. Było próbą obrony swojego życia, ale przede wszystkim godności. Wkrótce walkę podjęły inne getta, w tym w Zagłębiu Dąbrowskim. Pewna dziewczyna z Sosnowca, Sala Garncarz, straciła wtedy prawie wszystkich bliskich.

    Pamięć o niej by przepadła, gdyby nie książka, która niedawno stała się światową sensacją.
    Sala przeżyła wojnę w siedmiu obozach pracy, wyjechała do USA i przez całe życie ukrywała tajemnicę. Przechowała 350 listów, w których ponad 80 osób opowiada o codziennym życiu zagłębiowskich i śląskich Żydów w czasach zagłady. Pudełko z listami podarowała córce jako swoje dziedzictwo, a ona je wydała drukiem. Nie było dotąd takiego świadectwa.

    Dom Sali przy ul. Kołłątaja 6 w Sosnowcu zachował się do dzisiaj, chociaż nikt tu już nie pamięta rodziny rabbiego Józefa Garncarza. Rodzice i jedenaścioro dzieci żyli w jednym pokoju na ostatnim piętrze. Sala była najmłodsza. Klepali biedę, ale nigdy nie chcieli, żeby ktoś się nad nimi litował. W domu brakowało jedzenia, ale nie książek i miłości.

    Sala i jej siostra Rózia były pierwszymi dziewczętami w rodzinie, które mogły się uczyć. Obie chodziły do polskiej szkoły publicznej, a po południu do żydowskiej. Chciały uczyć się dalej, nawet studiować. Zwłaszcza śliczną Salę ciągnęło do świata; ojciec, który nie znał polskiego i trzymał się swojego środowiska, musiał się z tym pogodzić.

    28-tysięczna społeczność żydowska w 130-tysięcznym Sosnowcu była procentowo mniejsza niż w Warszawie czy Łodzi, ale dobrze się rozwijała. Działały tu żydowskie szkoły, stowarzyszenia, szpitale. Kiedy zaczęło mówić się o wojnie, ojciec Sali nie chciał wyjeżdżać, chociaż miał takie oferty. Nie wyobrażał sobie życia gdzie indziej. Garncarzowie od stuleci mieszkali w Polsce, w Zagłębiu.

    Gdy wybuchła wojna, Sala skończyła 15 lat. Głodowała. Miała tylko dwie sukienki, jedną do szkoły i drugą na szabas. Nigdy jednak nie czuła się kimś gorszym z powodu biedy czy pochodzenia. Kiedyś znalazła siłę, żeby rzucić w esesmana opaską z gwiazdą Dawida. Tak go zaskoczyła swoją dumą, że jej nie zabił.
    1 3 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama