Ważne
    Nowy pomysł ministra - roczny urlop

    Nowy pomysł ministra - roczny urlop

    Grażyna Kuźnik

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Polacy zazdroszczą nauczycielom rocznych, płatnych urlopów, które można wziąć trzy razy w ciągu kariery zawodowej. Nowy projekt Michała Boni, szefa Zespołu Doradców Strategicznych premiera Donalda Tuska, pozwala na taki urlop każdemu pracownikowi.
    Warunek: wiek około 50 lat, wyczerpanie lub chęć dokształcania się, ale po urlopie w zamian trzeba będzie pracować do 67. roku życia. Nie wiadomo jednak, kto miałby za te urlopy płacić.

    Łatwo nie będzie. Popularne roczne urlopy dla nauczycieli wywołują coraz większe protesty. Samorządy skarżą się, że muszą wypłacać nauczycielom pensje, a nawet nie wiedzą, czy ktoś naprawdę jest chory. Żeby dostać roczny urlop, nie trzeba opinii lekarza specjalisty.
    W Katowicach od początku tego roku z tego przywileju skorzystało 103 nauczycieli. Budżet miasta płaci za to ponad 3,6 mln zł. W Gliwicach na rocznych urlopach jest 50 pedagogów, a w Zabrzu 33. Gdy nauczyciel idzie na roczny urlop, gmina płaci dwa wynagrodzenia: dla urlopowanego i dla jego zastępcy na lekcjach.

    Związek Powiatów Polskich nie zgadza się na takie obciążenia i walczy o zmiany w Karcie Nauczyciela.
    - Bo to absurd. Dlaczego gmi-na ma płacić za urlopy dla poratowania zdrowia? To zadanie ZUS. Przecież chodzi o ogromne pieniądze, a gminy ich nie mają. Ale mimo starań, nic nie udało się zmienić. Karta Nauczyciela to bastion nie do zdobycia. Walczymy dalej, bo musimy pozbyć się tego ciężaru - mówi Marek Wójcik, dyrektor Biura ZPP w Warszawie.

    Resort edukacji nie liczy, ilu nauczycieli w całym kraju korzysta z rocznych urlopów. Kilka lat temu podjął się tego zadania resort finansów. Wyliczył, że na rocznych urlopach każdego roku przebywa około 21 tys. nauczycieli. To ponad 750 mln zł rocznie wydatków z gminnych kas tylko na ich pensje.
    Zdobycie skierowania na ro-czny urlop nie jest jednak trudne. Mówią o tym sami nauczyciele.

    - Poskarżyłam się lekarzowi rodzinnemu, że czuję się bardzo zmęczona. Bez dyskusji dał mi skierowanie. Pojechałam do siostry do Londynu, dorabiałam na czarno i miałam piękne wakacje - wspomina nauczycielka języka angielskiego.

    - Znam wielu nauczycieli. Podczas rocznego urlopu nie pracują i nie chorują, ale dostają swoje pensje. Powinno się później wliczać te sumy do ich wynagrodzeń - twierdzi Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. - Te urlopy są ciężarem dla państwa, a co dopiero gdyby korzystali z nich wszyscy. Każdy musiałby płacić podatki większe o ponad 3,5 proc., biorąc pod uwagę, że Polacy pracują średnio około 35 lat. Roczny urlop dla każdego to pomysł nierealny.

    Rocznego, płatnego urlopu nie mogą gwarantować pracodawcy ani w firmach prywatnych, ani w państwowych. Nie obiecają też, że po roku dla urlopowanych znajdzie się praca. Gospodarką nie da się tak sterować. Ale nie wszyscy przekreślają nadzieję na długie urlopy dla zestresowanych pracowników.

    - Polacy uważają pracę za karę, więc pomysł rocznego płatnego urlopu na pewno im się spodoba. Jest w tej propozycji potencjał, który trzeba dopracować w dialogu społecznym - mówi Marek Rymsza, ekspert Instytutu Spraw Publicznych.

    Gorzej jednak z drugą częścią projektu, który zakłada, że w zamian trzeba będzie pracować do 67. roku życia. Polacy stawiają opór. Większość chce pracować nawet krócej niż obecnie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama