Knurów: Grafficiarze upamiętnili ofiary tragedii pod...

    Knurów: Grafficiarze upamiętnili ofiary tragedii pod Smoleńskiem

    Joanna Heler

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    W Knurowie odbył się tzw. Graffiti Jam. Podczas imprezy grafficiarze legalnie pomalowali mur kopalni Szczygłowice, a jeden z obrazów poświęcili ofiarom tragedii pod Smoleńskiem.
    Na ponad 40-metrowym murze należącym do kopalni Szczygłowice w Knurowie powstał w formie graffiti obraz tej dzielnicy Knurowa. Malowało je ponad 20 grafficiarzy z kilku polskich miast. Jedna z tzw. wrzut została poświęcona lotniczej tragedii pod Smoleńskiej z 10 kwietnia tego roku. To pod nią zapłonęły znicze i wzbudziła ona największe zainteresowanie mieszkańców.

    Graffiti Jam w Knurowie odbyło się po raz drugi.
    Na pomalowanie szarego, poodpryskiwanego muru wiaduktu po którym jeździ kolejka z węglem z radością zgodził się dyrektor kopalni. Farby zasponsorowało Centrum Kultury. Jak twierdzą uczestnicy imprezy, legalne malowanie po murach jest nie mniej atrakcyjne, niż sprejowanie pod osłoną nocy, w obawie że zostanie się nakrytym.
    - Z nielegalnego malowania wyrasta się po jakimś czasie. Podczas takich imprez jak ta możemy nie spiesząc się pokazać swój styl -mówił Jacek "Szakal" z Rybnika.

    Pomysłodawcą spotkania był Marek Dymkowski, twórca internetowego portalu o Szczygłowicach. Mur mija codziennie w drodze do pracy na kopalni. O tym, by go ożywić myślał długo przed wypadkiem w Smoleńsku.

    - Lubię podejmować działania przełamujące stereotypy, a to co się wydarzyło pod Smoleńskiem bardzo przeżyłem. W tym przypadku chodziło o odejście od wizerunku grafficiarza - wandala. Graffiti też może być sztuką, więc na imprezę zaprosiliśmy najlepszych w tej dziedzinie, najbardziej eksponowane miejsce poświęcając lotniczej katastrofie - dodaje Marek Dymkowski.

    Nad smoleńskim obrazem pracowali studenci katowickiej Akademii Sztuk Pięknych, Dawid Cmok i Piotr Proba. Jak twierdzą, długo zastanawiali się co przelać na szary, kopalniany mur.

    - Uznaliśmy, że najlepsze będzie pokazanie samolotu wśród niepokojąco czarnych chmur nie z perspektywy kogoś stojącego na ziemi, ale znajdującego się na tej samej wysokości. Zainspirowała nas też okładka płyty Mike Oldfielda "Five mile out". Piosenka nawiązuje do samolotowego wypadku, w którym uczestniczył wokalista. Miał on jednak szczęśliwe zakończenie - wyjaśnia Dawid.

    Na szczygłowickim obrazie poświęconym lotniczej katastrofie znalazła się też jej data oraz słowa "będziemy pamiętać".

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      fajny pomysł

      henio (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 17

      lepsze to niż niszczenie nowych elewacji powinni wszystkie maszkary malować grafitti

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dobra robota.

      cypisek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 27 / 18

      Pochwalam ten pomysł.Natomiast nieskoordynowane malowanie może wiele popsuć.
      trzeba wprzagnać w to tych piszących po murach-niech też robią ,,cywilizowaną" robotę.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ojej, ajaj, ajwaj

      SLONZOK 100% (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 14

      Aaach, ooooooch i wielkie kwaaa-kwaaaaaa.
      A slaska karawana ciongnie dali. Autonomia !

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama