Szkoły liczą straty

    Szkoły liczą straty

    Katarzyna Piotrowiak

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Od kilku do stu tysięcy złotych będzie potrzebowała każda z zalanych szkół w powiatach cieszyńskim, żywieckim, pszczyńskim i bielskim. Z informacji nadsyłanych do powiatowych sztabów kryzysowych wynika, że wiele szkolnych piwnic, kotłowni i klas, znajdujących się w suterenach, nadal jest zalanych. Uczniowie jednak wrócili do szkół, a dyrekcje liczą straty i czekają na pieniądze.
    W Zespole Szkół Ogólnokształcących w Skoczowie na remont potrzebują niemal sto tysięcy złotych.

    - W kotłowni było 180 cm wody. Piec udało się uratować, ale jest uszkodzony. Naprawa wyniesie ponad 4 tys. zł. Niestety woda z gruntu nadal bije, ściany puchną w klasach językowych i jadalni. W sumie 413 metrów kwadratowych musimy skuć i na nowo otynkować na wysokość do półtora metra. To będzie nas kosztowało co najmniej 12,5 tys. zł, a malowanie ścian 5 tys. zł - opowiada Danuta Wójcik z ZSO w Skoczowie.

    W powodzi uległo zniszczeniu sporo szkolnych mebli, wyposażenie kuchni z lodówkami i zmywarką. W ZSO pilnie potrzebują na sprzęt 50 tys. zł.

    - Katastrofa. Nie wiem, czy będziemy mieli tyle pieniędzy, żeby kupić nowe rzeczy. Na razie nie jesteśmy w stanie uruchomić kuchni. Nie wiem też, jak długo będziemy suszyć ściany, bo mamy tylko jeden taki specjalny grzejnik - martwi się Wójcik.

    W wielu szkołach nie udało się uratować mebli, ani podłóg. W Zespole Szkół nr 2 w Pszczynie straty szacują na 20 tys. zł. - Piece uratowaliśmy, ale pilnie trzeba usunąć przecieki z dachu. Najgorzej jest w internacie, kilka pokoi jest zalanych - mówi Jadwiga Hławiczka, dyrektor ZS nr 2.

    W Szkole Podstawowej nr 10 w Częstochowie, do której przez wiele dni można było dostać się wyłącznie pontonem, kompletnie zniszczony jest parkiet w sali gimnastycznej. Trzeba również osuszyć mury. - Puściliśmy ogrzewanie na całego i wietrzymy. Zniszczone są jednak pomieszczenia administracji i świetlica szkolna. Pieniądze są bardzo potrzebne - dodaje Janina Kliszewska z SP nr 10.

    Trudna sytuacja jest również w Ligocie, znajdującej się w pobliżu Czechowic-Dziedzic. Najwięcej pomieszczeń woda zniszczyła w SP nr 3. Lista jest długa: piwnice, szatnia, świetlica, kuchnia, jadalnia.

    - Drewniane podłogi i meble nadają się wyłącznie do wyrzucenia. Piece z kuchni uratowaliśmy, nie wiem, co się będzie dalej działo z kafelkami - opowiada Jadwiga Wizner, dyrektorka SP nr 3 w Ligocie.

    Spory problem to także zalane szkolne boiska, zwłaszcza że w ostatnich dwóch latach wiele z nich zostało solidnie wyremontowanych i wyłożonych nową nawierzchnią. - Tak jest właśnie w jednej z naszych szkół. Nowe boisko ze zwijaną trawą zostało kompletnie zrujnowane - dodaje Wizner.

    Czy szkoły dostaną pieniądze na remonty? Wczoraj w Ministerstwie Edukacji Narodowej nikt nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie. Wiadomo jednak, że obradował zespół edukacji Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, który pozytywnie przyjął wnioski samorządowców, żeby z rezerwy oświatowej przeznaczyć na naprawę szkód w szkołach ponad 2,8 mln zł. O tym jak zostaną podzielone pieniądze, będzie wiadomo jeszcze w tym tygodniu. Prawdopodobnie jeden samorząd otrzyma 46 tys. zł. Co oznacza, że pieniędzy nie wystarczy dla wszystkich.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama