Ola Szatan
2010-08-09 02:40:37, aktualizacja: 2010-08-09 02:40:37
Spotkałam Artura Rojka stojącego pod latarnią niedaleko dużej sceny.
Dyrektor artystyczny Off-ki wybrał miejscówkę, z której nie tylko dobrze widać scenę, ale przy okazji widać jego samego. Poprosiłam go podsumowanie festiwalu i wybranie najlepszego koncertu całej imprezy. Wszak Artur nie odmówił sobie przyjemności oglądania zaproszonych przez siebie artystów. Widziany był m.in. wczoraj na występie duńskiego tria Mew (boskie art rockowe granie) czy dzisiaj na The Raveonettes. - Najlepszy koncert jest przed nami - podkreślił z całą odpowiedzialnością. Zobaczymy....