Chwalebny przypadek Dawida Chełmeckiego

    Chwalebny przypadek Dawida Chełmeckiego

    Robert Siewiorek

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Chwalebny przypadek Dawida Chełmeckiego
    Uważam, że pan Chełmecki powinien stać się symbolem Platformy i zostać awansowany na najwyższe stanowiska partyjne. Szczerze bowiem i lapidarnie streścił program i praktykę tej partii - napisał ostatnio w swoim blogu europoseł Marek Migalski.
    Chwalebny przypadek Dawida Chełmeckiego
    Dawid Chełmecki, kandydat na radnego w Jaworznie, występując w telewizyjnym programie wyborczym (nie wiedział, że leci na żywo) podczas przemowy o tym, co zrobi, jak zostanie radnym, nagle zaciął się i wyznał: Ja pie...lę, nie wiem.

    Migalski widzi w Chełmeckim symbol nieudacznictwa i niekompetencji PO. Żałosny emblemat szkodliwego, według europosła, zjawiska politycznego, jakim jest obecnie rządząca krajem ekipa.


    Uważam, że taka interpretacja jest niesprawiedliwa i dla Dawida Chełmeckiego bardzo krzywdząca. Albowiem ten młody kandydat na radnego jest symbolem pięknym i szlachetnym. Trzeba tylko spojrzeć na jego przypadek z wyższej, ponadpolitycznej perspektywy. Wystarczy mieć wzgląd na klimat czasów, w których żyje Dawid Chełmecki. I każdy z nas.

    W jakich czasach Chełmecki postanowił zrobić karierę polityczną? W trudnych, jak żadne przed nimi. W czasach, w których przeznaczeniem ludzi przyznających się do niewiedzy w jakiejkolwiek dziedzinie, jest siedzenie cicho. Epoka, która dopadła Dawida Chełmeckiego, jest epoką ludzi bez wątpliwości. Porywając się na wielką politykę, Chełmecki zdaje się nie wiedzieć, że rząd dusz sprawują dziś wybitni ludzie odpowiednio sformatowani, choć bez formatu. Figury aerodynamiczne, bez kantów, pęknięć i dziur.

    Impregnowane na argumenty, intelektualnie nieprzemakalne, pozbawione właściwości. Swoje papiery liderów zdobywają w trybie przyspieszonym, na przeróżnych kursach kroju i fastrygowania osobowości. Żyją w świecie spraw oczywistych, wyborów jedynie słusznych i rozwiązań ostatecznych. Koło wymyślają raz w tygodniu, a ogień co kwartał.

    Marząc o osiedlowej karierze politycznej, Dawid Chełmecki powinien więc mieć więcej niż pewność, ile drapaczy chmur Daniel Libeskind zaprojektuje dla Szczakowej. Winien też wiedzieć, dlaczego budowa metra w mieście jest możliwa jeszcze przed rokiem 2015 i jak szybko zdobędzie unijną dotację na pierwszy jawo-rznicki uniwersytet. Przydałoby się też, by przyszykował jakiś błyskotliwy plan wybicia Jaworzna na metropolię albo opracował szybką ścieżkę ostatecznego uszczęśliwienia krajan do końca kadencji. Innymi słowy, chcąc być radnym, Dawid Chełmecki powinien umieć rozdawać Inflanty.

    Zamiast tego kandydat Chełmecki osuwa się na krzesło i wyznaje: Ja pier..., nie wiem. Piękny egzystencjalny gest. Autentyzm i poruszająca szczerość młodego kandydata na radnego w Jaworznie czynią z niego symbol człowieczeństwa, które - choć na razie stłamszone - nie może zaginąć.

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zdziwienie

      Peter (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

      To ja nie wiem za bardzo dalej co Autor miał na myśli pisząc o "klimacie dzisiejszych czasów". To brzmi bardzo usprawiedliwiająco. Nie oszukujmy się, takie zachowanie to chociażby dla...rozwiń całość

      To ja nie wiem za bardzo dalej co Autor miał na myśli pisząc o "klimacie dzisiejszych czasów". To brzmi bardzo usprawiedliwiająco. Nie oszukujmy się, takie zachowanie to chociażby dla prowadzących program wyraz braku szacunku. Jeżeli człowiek decyduje się na politykę to musi być świadomy pewnych podstawowych rzeczy jakim jest dyskusja albo odpowiedź na takie podstawowe pytania - jak mi się wydaje. I moim Autor tekstu pisze bardzo tendencyjnie, usprawiedliwiając ten "nieudany" występ telewizyjny. Moim skromnym zdaniem nie godzi się w otoczeniu jakichkolwiek osób używać takich sformułowań. Takie "wstawki" to może on sobie wśród kolegów urządzać. A to, że nie wiedział że leci na żywo to też o czymś świadczy...zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      yes

      me (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 11

      Cudownie ironiczny. Dziękuję, it made my day.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      bzdura

      matt (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 90 / 110

      Co za bzdura. we wszystkim można dopatrzeć się jakiegoś podtekstu czy sensu.ale liczy się racjonalność i rzeczowość. tekst świadczy o naiwności i głupocie autora

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      a co to

      greg (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 96 / 88

      a co to, kolejny Erazm z Rotterdamu i kolejna pochwała głupoty?

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama