Ludzkie szczątki odkryto podczas wykopalisk w Będzinie

    Ludzkie szczątki odkryto podczas wykopalisk w Będzinie

    Magdalena Nowacka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Jacek Pierzak

    Jacek Pierzak ©Magdalena Nowacka

    Już nie tylko dwie czaszki, ale także w całości zachowany szkielet odnaleziono przy okazji docierania do fundamentów obronnych murów miejskich w Będzinie przy ul. Zawale.
    Jacek Pierzak

    Jacek Pierzak ©Magdalena Nowacka

    O sprawie pisaliśmy jako pierwsi w ubiegłym tygodniu. O odkopanych czaszkach czytaj tutaj Na miejscu wykopalisk pojawili się teraz eksperci od pochówku żydowskiego. Dlaczego? Pojawiła się bowiem sugestia, że robotnicy dokopali się do żydowskiego cmentarza.

    A to byłby spory kłopot, bo według wyznawców judaizmu ludzkiego ciała nie wolno po śmierci przenosić ani dotykać.


    - Kiedy tylko się dowiedziałem, że coś takiego wchodzi w grę, powiadomiłem rabinowską komisję do spraw cmentarzy i został tu wysłany ekspert, aby to sprawdzić - powiedział nam Włodzimierz Kac, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Katowicach.

    Po badaniach, rozmowach i konsultacjach, stwierdzono, że na pewno nie ma tu pozostałości żydowskiego cmentarza.

    - Nie ukrywam, że odetchnąłem z ulgą. Zgodnie z naszym prawem religijnym nie ma bowiem teoretycznie możliwości ruszania szczątków. To równa się ich zbezczeszczeniu. W ekstremalnych sytuacjach ekshumacja jest dopuszczalna, ale pod ścisłym nadzorem rabinów i ludzi do tego uprawnionych. Wszystkie jednak zabiegi z tym związane są obwarowane ścisłymi zakazami i jest to bardzo kłopotliwe - mówi Włodzimierz Kac.

    Badania żydowskiej komisji zgadzają się z przypuszczeniami dr Jacka Pierzaka, inspektora ds. archeologii Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

    - Niedaleko był tu cmentarz żydowski, który istniał już na pewno w XV wieku. Na pewno jednak nie był dokładnie w tym samym miejscu, bo w tym czasie mury wciąż pełniły swoją rolę obronną i nikogo tu nie chowano. Dopóki jednak nie znajdziemy w warstwach przy wykopie fragmentów narzędzi, biżuterii czy innych przedmiotów , trudno na podstawie samych kości ustalić z jakiego okresu one pochodzą. Nawet najbardziej nowoczesne możliwości badań dopuszczają zbyt dużą dozę błędu - mówi doktor Pierzak.

    Druga hipoteza mówi, że być może to szczątki z okresu II wojny światowej, na przykład ofiar kaźni hitlerowskiej. Najmniej prawdopodobna to taka, że są to kości z okresu średniowiecza. Chociaż nie jest to wykluczone.

    Lada dzień znaleziony w Będzinie szkielet zostanie przekazany do badań antropologicznych. Dopiero na ich podstawie będzie można określić płeć i wiek osoby.

    - To było dla nas ogromne zaskoczenie - mówi Patryk Borowiecki, archeolog. - Nastawialiśmy się oczywiście, że coś ciekawego znajdziemy, ale bardziej pod kątem samych murów obronnych miasta. A tu najpierw dwie czaszki, żebra, części kręgów. Potem szkielet - mówi.

    Miasto Będzin chce dotrzeć do fundamentów i pokazać turystom mur w całości.
    Po przeprowadzeniu wykopalisk oraz wykonaniu odtworzenia zabytkowych części murów obiekt będzie podświetlony. Na pewno już widać miejsca, gdzie istniały półbaszty. Według źródeł pisanych, wskazuje to na lata sześćdziesiąte XIV wieku, czyli lata Kazimierza Wielkiego. Termin zakończenia wszystkich prac przy rewitalizacji murów planowany jest na 15 grudnia.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama