Bezradny obywatel w e-urzędzie

    Bezradny obywatel w e-urzędzie

    Michał Smolorz

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Bezradny obywatel w e-urzędzie
    Województwo Śląskie Pozytywna Energia zafundowało obywatelom gratkę: uczestnictwo w Systemie Komunikacji Elektronicznej Administracji Publicznej SEKAP. Założenia były szczytne, wyszło jak zwykle - dobrze znana polska proza życia.
    Bezradny obywatel w e-urzędzie
    Wydano jakieś kosmiczne miliony z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, aby każdy obywatel mógł ze swoim urzędem komunikować się przez internet, wysyłać elektroniczne pisma, odbierać takowe decyzje. Miał być wielki świat, bez kolejek przy okienkach, szybko, sprawnie - siedzisz w domu przy komputerze, wypełniasz formularze, podpisujesz (elektronicznie), po czym klik - i pismo jest w systemie. Miało być..., ale nie jest.
    Znów ktoś z dumą obwieścił: no to wykonaliśmy kawał dobrej, nikomu niepotrzebnej roboty, skasował pieniądze i pojechał na Bahamy je wydawać. A obywatel Województwa Śląskiego Pozytywnej Energii został z elektronicznym rozgardiaszem, który albo zadziała, albo nie zadziała.

    System elektronicznego obiegu dokumentów to w Polsce nic nowego; 6 lat temu wprowadził go ZUS, od 2 lat również polski fiskus umożliwia elektroniczne składanie deklaracji. Chwalebna była więc decyzja, aby i administracja samorządowa pogoniła za światem, obywatelom na pociechę i Panom Marszałkom Pozytywnej Energii na chwałę.

    Chociam już nie pierwszej młodości, staram się dotrzymywać kroku cywilizacji. Zachwycony możliwościami założyłem konto w SEKAP-ie, kupiłem zestaw do elektronicznego podpisu, i pełen zapału wypisałem elektroniczne podania do prezydenta Uszoka. O przeklęta chwilo, gdy uległem złudzeniom nowoczesności w śląskich urzędach! Wiedzę o komputerach - jak sądzę - mam ponadprzeciętną, sporą część życia poświęciłem nowym technologiom, w testach na inteligencję wypadam nieźle, czytać instrukcje też potrafię. Zainstalowałem i skonfigurowałem wszystko według wskazań, sprawdziłem sto razy, klikam z drżeniem serca - nie działa!

    Sprawdzam wszystko raz jeszcze, ponawiam krok po kroku, każde zdanie z instrukcji czytam sto razy, klikam - dalej martwe. Spędziłem nad tym najpierw jeden dzień, potem drugi. Ale mam pokorę wobec własnej niewiedzy, więc jak nie potrafię, to zwracam się do specjalistów. Tym bardziej że z komputerami różnie bywa, wystarczy coś nieopatrznie zaznaczyć i cała konstrukcja się blokuje, a nie wszystko jest w instrukcjach. Klienci ZUS-u i fiskusa wiedzą, że w razie podobnych kłopotów w każdej chwili mogą zadzwonić do fachowego serwisu, gdzie siedzą kompetentni ludzie, którzy w kilka minut doradzą, co zrobić. Od lat korzystam z ich usług i nie zdarzyło mi się, aby interwencja nie pomogła.

    Nasz ukochany Urząd Marszałkowski Pozytywna Energia też powołał do opieki nad SEKAP-em specjalną firmę o górnolotnej nazwie Śląskie Centrum Społeczeństwa Informacyjnego. Niestety, zamiast kompetentnych serwisantów siedzi tam grupa pierdzistołków, których wiedza - o czym można się przekonać w kilka minut - jest na poziomie gimnazjalistów spędzających popołudnia przy grach komputerowych. Siedziałem przy telefonie godzinę, ręka mi drętwiała od trzymania słuchawki, po raz setny opisywałem objawy, a z drugiej strony dukający facet po raz setny odpowiadał: to powinno działać. Ale nie działa. I tak wkoło Macieju.

    Niech mi Pan Marszałek Pozytywna Energia łaskawie odpowie na pytanie, po jakie licho było nam jeść tę żabę, w imię czego wydaliśmy te europejskie miliony, skoro to nie funkcjonuje ? Śląski SEKAP przypomina loterię fantową: jak ktoś ma fart, to uda mu się usługę uruchomić, a jak ma pecha, to niech dalej zapieprza z papierem do ratusza. Wszak nie ma obowiązku korzystania z elektroniki w składaniu podań do prezydenta Uszoka. Wielkość takich rozwiązań zasadza się w prostocie: każdy obywatel powinien móc taką usługę uruchomić samodzielnie w kwadrans, niech będzie pół godziny. Inaczej wszystko jest - jak mawiał mój dziadek Stanik - ło rzić roszczaś. Pisma doręczyłem do okienka.

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nieudolność

      Ja (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 4

      Artykuł to pianie z zachwytu nad własnymi umiejętnościami, mnie bez problemu udało się założyć konto wysłać sprawę do urzędu podpisaną kwalifikowanym podpisem i otrzymać odpowiedź. Nie wiem jak...rozwiń całość

      Artykuł to pianie z zachwytu nad własnymi umiejętnościami, mnie bez problemu udało się założyć konto wysłać sprawę do urzędu podpisaną kwalifikowanym podpisem i otrzymać odpowiedź. Nie wiem jak można na podstawie doświadczenia jednego człowieka zdyskredytować system, którego się nie zna. Nie będę wzorem autora piał z zachwytu ani popadał w skrajną krytykę czy obrażał kogokolwiek nazywając pierdzistołkiem, pozostawię jedynie otwarte pytanie, skora inni mogą za pomocą systemu się komunikować to problem leży w systemie czy w innym miejscu??zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nowość budzi strach

      cirano (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

      Za pora lot przebije sie nowy systym, bo jak zwykle w Polsce wszysko działo z opózniyniym i dopiyro jak świat zacznie sie z polskich "szpecow" nabijać i jich sztuchać, ci włażom na obroty

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Panie Dziennikarzu:

      josem (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

      Nikt nie wątpi, że jest Pan obcykany i panuje nad zalewem nową techniką. To dobrze nawet, że eksperymentuje Pan sam z "elektronicznym podpisem" (gratuluję odwagi) Ale chyba zbyt pochopnie, jak mi...rozwiń całość

      Nikt nie wątpi, że jest Pan obcykany i panuje nad zalewem nową techniką. To dobrze nawet, że eksperymentuje Pan sam z "elektronicznym podpisem" (gratuluję odwagi) Ale chyba zbyt pochopnie, jak mi się wydaje, kwalifikuje Pan chopców z hotline w poczet uszokowskich pierdzistołków. Głupio się Panu zrobi jak się okaże (dowiemy się tu o tym?),że to np. Pana komputer już zapuszczony i nie kuma nowszej techniki, albo usb-gadgecik się błędnie zarejestrował w systemie, albo ... zresztą zapytaj Pan pana Bill Gatesa, czemu to 30 lat przy multimiliardowym nakładzie nie umiał sobie poradzić z systemem operacyjnym do minikomputerów. Myślę, że Pana dziadek musiał mieć coś innego na myśli. Coś bardziej sprawdzonego.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama