Ważne
    Addamsowie i inni, czyli bliskie spotkania ze śmiercią

    Addamsowie i inni, czyli bliskie spotkania ze śmiercią

    Marcin Zasada

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    "Sens życia według Monty Pythona"Śmierć to jeden z głównych motywów żartów komików wszech czasów. Raz śmierć odwiedza rodzinę na wsi,
    1/4
    przejdź do galerii

    "Sens życia według Monty Pythona"
    Śmierć to jeden z głównych motywów żartów komików wszech czasów. Raz śmierć odwiedza rodzinę na wsi, innym razem prowadzący program w tv dyskutuje o śmierci z martwymi gośćmi.

    Kostucha z kosą to wizerunek śmierci, którego dziś nikt się nie boi, bo bardziej śmieszy niż straszy. Ale to nie współczesny świat zaczął ze śmierci kpić i z nią igrać. Właściwie zawsze tak było.
    Autentyczna historia. W muzeum nauczyciel pyta piątoklasistów, z czym kojarzy im się kostucha z kosą. Uczniowie odpowiadają: "z komiksem", "z horrorem". Z czym jeszcze? - dopytuje nauczyciel. "Z balem przebierańców", "z Halloween" - przekrzykują się uczniowie. "Czekam na inną odpowiedź" - niecierpliwi się nauczyciel. Ktoś woła: "Mnie się kojarzy z moją siostrą. Mama mówi jej, żeby przestała się odchudzać, bo wygląda jak szkielet".

    BISKUP GRZEGORZ KASZAK PRZESTRZEGA PRZED ZABAWAMI W HALLOWEEN

    Zabawna śmierć z kosą dla każdego. Kosztuje 10 zł na Allegro. To naszywka na ubranie. Śmierć bardziej podobna jest do bohatera kreskówki "South Park" niż kościotrupa z obrazu Michaela Wolgemuta "Taniec szkieletów". Teraz przypomnijmy sobie ponurego kosiarza z filmu "Sens życia według Monty Pythona". Przychodzi w tradycyjnym stroju do typowej angielskiej rodzinki podejmującej gości na wsi. Gospodarz za pierwszym razem zamyka śmierci drzwi przed nosem, za drugim, po namowie żony, zaprasza do środka i częstuje ciastem. Biesiadnicy dopiero po wywodzie mrocznego żniwiarza uświadamiają sobie, że niezapowiedziana wizyta wiąże się z opuszczeniem przez nich ziemskiego padołu. Najlepszy cytat: "Moment, Panie Śmierć, ale jak umarliśmy?". "Sałatka z zatrutym tuńczykiem" - wskazuje szkiele-tor, na co jedna z pań szepcze: "Ale ja nie jadłam tej sałatki".

    Fakt, początkowo wizerunki kościotrupów bynajmniej nie służyły rozrywce, przeżyciom estetycznym czy realizacjom artystycznych wizji. Taniec śmierci miał stale przypominać o kresie ludzkiego życia, jego nieuchronności, nieprzewidywalności oraz sprawiedliwości.

    Śmiertelna, nomen omen, powaga kostuchy zaczęła pękać około baroku i oświecenia, gdy mroczni żniwiarze zostali nie tylko wyprani z grozy, ale i zaprzęgnięci do zadań satyrycznych. Śmierć szydzi z ludzi, obnaża ich głupotę, chciwość, obżarstwo, pijaństwo czy pychę. Nikogo nie ciągnie do piekła, ale sugeruje, że grzesznicy i tak w to miejsce trafią. Dobrze widać to na obrazie Thomasa Rowladsona "Miesiąc miodowy": kobieta za plecami męża podaje rękę kochankowi. Mąż popija wino, którego dolewa mu zadowolony kościotrup. Jakby chciał powiedzieć: do zobaczenia w piekle.

    - Wizerunek kościotrupa upowszechniał się w kulturze wyższej, ale i w plebejskiej. W tej drugiej szybko zaczęto go trywializować - mówi dr Grzegorz Odoj, etnolog z Uniwersytetu Śląskiego. - Polska tradycja wcale nie jest wyjątkiem. Zobaczmy, jak wygląda orszak kolędników. Śmierć z kosą to przecież jeden z jego elementów.

    Śmierć jako kostucha powróciła w pełnej powadze w czasie niespokojnego przełomu XIX i XX wieku oraz w następującym potem półwieczu światowych wojen. Potem kościotrup był już tylko śmieszny. Gdy kino zaczęły zdobywać horrory, ponury żniwiarz wkroczył na drogę do panteonu ikon kultury masowej. Dziś jest jego pełnoprawnym członkiem na równi z logo Coca-Coli, brodą Świętego Mikołaja i Kaczorem Donaldem.

    - W kulturze popularnej śmierć jest atrakcyjna, ale odrealniona, bo ludzie odsunęli ją daleko od siebie. To jedyna różnica między żartami z kostuchy dziś i kiedyś - mówi dr Odoj. - Z drugiej strony, kiedyś, zgodnie z tradycją ludyczną, polskie stypy były wielkimi przyjęciami z tańcami i morzem alkoholu. Pierwszy taniec należał do wdowy i najstarszego parobka.

    Ze śmierci z kosą wspaniale żartował nie tylko Monty Python, ale i brytyjski pisarz fantasy, Terry Pratchett. Jej specyficzne wyobrażenie odnajdziemy niemal w całej filmowej twórczości Tima Burtona, reżysera "Soku z żuka" czy "Alicji w krainie czarów". Specyficzne podejście do tematu zaprezentował z kolei Brad Pitt w filmie "Joe Black". Posłańcem śmierci jest tytułowy bohater, który jest przystojnym blondynem. Jak pisał Gałczyński, "noc była piękna jak sen, a śmierć była jeszcze piękniejsza". Akurat takie rzeczy tylko w XXI wieku.




    *Dworzec w Katowicach zdemolowany przez pseudokibiców ZDJĘCIA i WIDEO
    *Dyktando 2012. Poznaj pełny tekst [ZDJĘCIA ZWYCIĘZCÓW]
    *Wypadek w Kozach. 20-latka zażyła amfetaminę i zabiła na przejściu dla pieszych dwóch chłopców ZDJĘCIA I WIDEO

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama