Zapanują ciemności?

    Zapanują ciemności?

    Piotr Piesik

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Egipskie ciemności mogą zapanować na ulicach kilkudziesięciu miejscowości w całym regionie, ponieważ samorządy miast i gmin wciąż nie mogą się dogadać z spółką Enion w sprawie oświetlenia ulicznego.
    - Nie zgadzamy się na to, abyśmy nie będąc właścicielami oświetlenia byli zmuszani do płacenia za jego utrzymanie i konserwację - czytamy w oświadczeniu wydanym przez Zespół ds. Oświetlenia w Gminach przy Śląskim Związku Gmin i Powiatów.

    Konflikt między obu stronami narasta. Rozpoczął się rok temu, kiedy Regionalna Izba Obrachunkowa zakwestionowała umowy, które gminy zawierały z Enionem na utrzymywanie oświetlenia. Latarnie, choć stawiane przez samorządy, były przekazywane na własność energetykom. Zdaniem RIO nie można było płacić za utrzymywanie czegoś, co do gmin nie należało. Znaleziono wyjście z tej sytuacji - umowę o świadczenie tzw.
    usługi oświetleniowej. Tu zastrzeżeń RIO już nie było, kolejne gminy dochodziły do porozumienia z Enionem. Pozostało jednak kilkanaście - wśród nich Olsztyn, Kochanowice, Rędziny, Mstów, Żarki, Ciasna, Żywiec, Sosnowiec - których zdaniem tylko Enion ma obowiązek naprawy uszkodzonych lamp.

    - W końcu jest ich właścicielem - mówi Lidia Piestrzyńska, zastępca wójta Olsztyna. - Gminy wywiązują się z obowiązku pokrywania kosztów zużycia energii elektrycznej, wszystkie rachunki są płacone w terminie. My teraz nie mamy nawet prawa do modernizacji oświetlenia na nowoczesne i energooszczędne.

    Wójt gminy Kochanowice, Ireneusz Czech, twierdzi, że to zakulisowe naciski oraz monopolistyczne praktyki Enionu powodują, iż samorządy mimo wszystko decydują się na podpisanie umowy na usługę oświetleniową. Kiedy mieszkańcy telefonują do energetyków informując o przepalonej lampie, ci odpowiadają że nie usuną awarii, bo to wójt i radni odmawiają płacenia za oświetlenie.

    - 2 stycznia 2001 roku nasza gmina zawarła umowę na oświetlenie ulic, jeszcze z ówczesnym Zakładem Energetycznym. Wyraźnie w niej się mówi, że eksploatacja lamp będzie prowadzona ze środków tego zakładu. Enion jest jego sukcesorem w kwestii własności oświetlenia, bardzo tego pilnuje. Nikogo nie obchodzi, że budowały to oświetlenie gminy. A co z obowiązkami? - pyta retorycznie Czech.

    Gmina Olsztyn otrzymała fakturę z Enionu, na 16 tysięcy złotych za naprawę lamp. Okazało się, że tylko część tych usług zlecił urząd, reszta była skutkiem telefonów od mieszkańców. Piestrzyńska twierdzi, że niektóre lampy bardzo szybko znów przestały działać. Gmina odmówiła zapłaty.

    - Nie mamy już siły dalej się dochodzić z niektórymi samorządami, oddajemy sprawę do sądu - kwituje rzecznik prasowy Enionu, Jacek Piersiak. Dodaje, że stanowisko spółki w kwestii utrzymania oświetlenia pozostaje bez zmian - usługa oświetleniowa lub odmowa wykonania naprawy. Za ciemność na ulicach Enion już odpowiedzialności nie bierze.

    Trudno jednak nie zgodzić się z zarzutami o postawę monopolisty, kiedy zajrzy się do cennika Enionu za ewentualne usługi w ramach oświetlania ulic, zaproponowanego gminie Rędziny. Roboczogodzinę elektromontera wyceniono na ponad 30 złotych, wymianę przepalonej żarówki od 160 do 190 złotych. Przyjęcie reklamacji w sprawie funkcjonowania oświetlenia ma kosztować 22,50 od sztuki. Wójt Rędzin, Waldemar Chmielarz, twierdzi, że prywatne firmy, dbające o oświetlenie kilku ulic, gdzie właścicielem lamp jest gmina, żądają znacznie niższych cen. Roboczogodzina kosztuje u nich trzy razy taniej.

    W Miedznie (powiat kłobucki) gmina postanowiła odkupić od Enionu lampy i wymienić je na nowe na własny koszt . Nic z tych rzeczy.

    - Sądziliśmy, że stare lampy niewiele będą kosztować, ale zażądano od nas deklaracji, że przystąpimy do przetargu. Kiedy zapytaliśmy, jaka będzie jego wartość, dostaliśmy odmowę. Mamy startować w przetargu w ciemno? - irytuje się wójt Miedzna, Andrzej Szczypiór.

    Marek Woźniak, radca prawny RIO w Katowicach, takie postępowanie Enionu ocenia jako niedopuszczalne. - Spółka nie musi sprzedawać oświetlenia, jednak wartość przetargu powinna być znana. Niektóre gminy próbowały przesyłać nam umowy na usługę oświetleniową do aprobaty. Nie mamy takiego prawa, naruszalibyśmy samodzielność gmin - dodaje Woźniak.

    Wójt gminy Mstów, Andrzej Wawrzyniak, jest zdecydowany nie podpisywać porozumienia na usługę oświetleniową. Nie przekonuje go argument, że wiele gmin jednak to zrobiło. - Żadna z nich nie przeszła od tej pory kompleksowej kontroli RIO. Poczekajmy, aż to nastąpi, dopiero wtedy będzie jasna sytuacja - podkreśla.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama