Ładuniuk: Tanatoturystyka czyli co robić na cmentarzu

    Ładuniuk: Tanatoturystyka czyli co robić na cmentarzu

    Blog Anny Ładuniuk

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Grobowce na cmentarzu w Egerze na Węgrzech
    1/6
    przejdź do galerii

    Grobowce na cmentarzu w Egerze na Węgrzech ©Anna Ładuniuk

    Temat standardowy o tej porze roku: cmentarze. Ja też mam swoje ulubione? To określenie może niektórym wyda się niestosowne, bo czy cmentarze można lubić... Ale naprawdę chętnie oglądam cmentarze, polskie i wszystkie w świecie, gdzie mnie nogi do tej pory zaniosły. Czy to tanatoturystyka? Jest też określenie: dark tourism.
    Najbrzydszy cmentarz, jaki do tej pory widziałam, był na Syberii, we wsi Bajkalsoje. Charakterystyczny dla tego regionu - nie był ogrodzony w całości, ale metalowe płoty okalały każdy grobowiec, każdą mogiłę z osobna.

    Wysokie na co najmniej metr, z furtkami, w środku oprócz grobu często stół, krzesło lub ławka, na stole talerzyk, szklanka na wódkę. Taki zwyczaj, Rosjanie przychodzą do swoich bliskich pobiesiadować.
    Trochę wódki poleją na grób, trochę wypiją, ogórek też zostawią do zakąszenia. To rozumiem. Ale cmentarz sprawiał koszmarne wrażenie z powodu tych metalowych płotów, pomalowanych w papuzie kolory, a czasami już pordzewiałych, każdy od innego rzemieślnika.

    Drugi przedziwny i też mający coś wspólnego z alkoholem cmentarz znalazłam na Węgrzech, w słynącym z produkcji win Egerze. Ten wprawdzie był całkiem ładny i zadbany, współczesny. Zadziwiający był tylko dla mnie kształt grobowców. Jako żywo przypominały beczki na wino. Czy to nawiązanie stylistyczne do profesji zmarłych, czy do całego winnego regionu, nie wiem. Polecam, to warto zobaczyć.

    Cmentarz, który zrobił na mnie wrażenie takie, że ciarki przechodziły po plecach znalazłam w Esfahanie (Isfahanie) w Iranie. Nie to nie cmentarz ormiański z polskimi kwaterami żołnierzy z armii Andersa (choć ten też polecam), ale współczesna nekropolia bojowników wojny irańsko-irackiej z lat 80. XX wieku. Głównym elementem każdego grobu był wielki portret zmarłego. Las nagrobków z fotografiami, niektóre zdjęcia przedstawiały bojowników-dzieci.

    Z kolei o polskim cmentarzu w Teheranie pisałam TUTAJ

    W Polsce pierwsze cmentarze, które systematycznie zwiedzałam, znajdowały się w Krakowie. Oczywiście ten najbardziej znany - Rakowicki, z aleją zasłużonych i zabytkowymi grobowcami wielkich krakowskich rodzin, jak i -też już zabytkowy - Cmentarz Podgórski, który znalazł się nawet na szlaku cmentarzy europejskich

    A na cmentarz Zwierzyniecki niedaleko kopca Kościuszki kiedyś nawet zaprowadził moją studencką grupę w ramach zajęć z literatury współczesnej wtedy magister Andrzej Sulikowski (dziś profesor) i zrobił nam wykład na grobie Kazimierza Wyki.
    Ostatnio zachwyciłam się podobnym w klimacie galicyjskim cmentarzem zabytkowym w Tarnowie. ZOBACZ TUTAJ

    A jak o Galicji mowa, polecam małopolskie cmentarze wojskowe z czasów pierwszej wojny światowej w okolicach Gorlic.

    Dowiedziałam się niedawno, że moje zafascynowanie zwiedzaniem cmentarzy w różnych miejscach świata ma swoją nazwę. To dark tourism, inaczej tanatoturystyka, zwiedzanie miejsc związanych ze śmiercią.
    CO TO TAKIEGO TA TANATOTURYSTYKA?

    A jeśli nie zniechęciło was jeszcze czytanie o cmentarzach, albo nie identyfikujecie się z tanatotutystami, obejrzyjcie jeszcze to ten link. Tutaj znajdziecie zdjęcia i opisy najpiękniejszych cmentarzy europejskich:
    Najciekawsze i najbardziej zaskakujące cmentarze w Europie

    CZYTAJ KONIECZNIE:
    Blog Anny Ładuniuk CZYTAJ TUTAJ

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Zdjęcie autora komentarza
      Jak zwykle ciekawy wpis Ani

      Marcin Nowak, DZ

      Zgłoś naruszenie treści / 84 / 66

      Muszę za Twoją namową w końcu odwiedzić Cmentarz Podgórski w Krakowie. Nie wiedziałem do niedawna, że to właśnie on został wyróżniony poprzez dodanie do tej prestiżowej listy...

      Co do Gorlic. To...rozwiń całość

      Muszę za Twoją namową w końcu odwiedzić Cmentarz Podgórski w Krakowie. Nie wiedziałem do niedawna, że to właśnie on został wyróżniony poprzez dodanie do tej prestiżowej listy...

      Co do Gorlic. To ogromne połacie i tereny. Setki hektarów cmentarzy... Trochę bardziej na południe warto odwiedzić doliny po dawnych wsiach łemkowskich, gdzie dzikie cmentarze sąsiadują z resztkami sadów, fundamentami i cerkiewkami. A dziś hula tylko wiatrzwiń


      Zdjęcie autora komentarza
      Podgórze

      Anna Ładuniuk

      Zgłoś naruszenie treści / 57 / 52

      Dzięki. Nie tylko Cmentarz Podgórski, ale i samo Podgórze to ciągle niedoceniana dzielnica Krakowa. Nie ma jej w planach wycieczek, rzadko zaglądają tam turyści indywidualni (choć ostatnio trochę...rozwiń całość

      Dzięki. Nie tylko Cmentarz Podgórski, ale i samo Podgórze to ciągle niedoceniana dzielnica Krakowa. Nie ma jej w planach wycieczek, rzadko zaglądają tam turyści indywidualni (choć ostatnio trochę zaczęło się to zmieniać za sprawą powstałego tam muzeum Schindlera - polecam). A to bardzo klimatyczna, XIX-wieczna dzielnica, kiedy powstawała, miała być odrębnym miastem. Do niedawna była zaniedbana. Jak jest teraz, trudno mi oceniać, bo od lat już nie mieszkam w Krakowie, a przejazdem nie widzi się wszystkiego. A to w Podgórzu jest Park Bednarskiego - w opozycji do Parku Jordana w śródmieściu, kościół wzorowany na mariackim (tylko z jedna wieżą), Krzemionki, cmentarz, kopiec Krakusa, rynek Podgórski, budynek Sokoła i długo by wymieniać jeszcze. zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama