DentalVibe: Wibrator, który oszukuje nasz mózg

    DentalVibe: Wibrator, który oszukuje nasz mózg

    Maria Zawała

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Najpierw znieczulenie wibratorem, potem zastrzyk
    1/2
    przejdź do galerii

    Najpierw znieczulenie wibratorem, potem zastrzyk ©DUDA Clinic

    Ma niewielkie rozmiary i wymienne, sterylne końcówki, które po włączeniu emitują wibracje o nieregularnej częstotliwości. Stomatolog przykłada je do dziąsła pacjenta na krótko przed wbiciem igły ze znieczuleniem. Efekt? Wibracje powodują, że ukłucie igły nie jest wyczuwalne. To dobra wiadomość dla tych, którzy panicznie boją się igieł i strzykawek, ale przede wszystkim dla dzieci, które są szczególnie wrażliwe na ból u dentysty.
    Amerykański wynalazek - wibrator DentalVibe - sprawia, że znieczulenie u dentysty staje się bezbolesne. Dlaczego jest to takie ważne? Znieczulenie towarzyszy aż 80 proc. wszystkich zabiegów. 76 proc. Polaków przyznaje, że podano im je za pomocą strzykawki. Dotychczasowe, tzw. bezigłowe metody, dostępne są zaledwie w 4 proc. gabinetów. Tymczasem ponad jedna czwarta Polaków uznaje znieczulenie za zabieg bolesny. Wskutek tego aż 60 proc. przyznaje, że ból i przykre doświadczenia są powodem strachu przed kolejnymi wizytami - podaje dentysta.eu.

    - Kiedy pacjent siada w fotelu i pierwszy zabieg, który mu się wykonuje, okazuje się bolesny, zdarza się, że potem już leczenia unika - mówi dr n.
    med. Mariusz Duda z Duda Clinic Implantologia i Stomatologia Estetyczna w Katowicach. - A ból podczas znieczulenia może okazać się traumatyczny, jeśli dentysta nie ma wprawnej ręki. Ból pojawia się w momencie przebicia błony śluzowej dziąsła, przebicia kości, a następnie podania płynu. Ten ostatni wiąże się z nieprzyjemnym, rozpierającym tkanki uczuciem - dodaje dentysta.

    Wynalazcą dentystycznego "wibratora" jest dr Steven Goldberg, któremu praca nad urządzeniem, opatentowaniem metody i wdrożeniem produkcji zajęła 8 lat. W USA dentyści stosują już powszechnie wibratory od kilku miesięcy.

    - W całej metodzie chodzi o oszukanie naszego mózgu. Dzięki wibracjom mózg odbiera tylko te bodźce, bo szybciej trafiają one do mózgu, całkowicie ignorując ból pojawiający się podczas wbijania igły. W konsekwencji pacjent nie odczuwa ani momentu wbicia igły, ani momentu wprowadzania płynu znieczulającego. Mózg cały czas koncentruje się na wibracji na powierzchni dziąsła - tłumaczy dr n. med. Mariusz Duda, w którego klinice, jako jedynej w Polsce, wibrator do znieczuleń jest obecnie testowany.

    Zasada działania DentalVibe opiera się na teorii bramki bólu, stworzonej przez doktorów Ronalda Melzacka i Patricka Walla w 1965 roku. Chodzi o różne szybkości przewodzenia impulsów do mózgu przez włókna nerwowe. Zanim impuls z igły dotrze do mózgu, wcześniej odbierany jest impuls wibracji.

    Do końca roku urządzenie to powinno być dostępne w całej Polsce. W grudniu spodziewana jest wizyta w Katowicach twórcy wibratora, dr. Stevena Goldberga, który zaprezentuje historię wynalazku oraz przybliży różne aspekty jego zastosowania. Jest bowiem nadzieja, że jego urządzenie może znaleźć zastosowanie także w innych dziedzinach medycyny.




    *Zniewalający wystrój restauracji Kryształowa Magdy Gessler ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEO
    *Katowice mają podziemny dworzec autobusowy[ZOBACZ ZDJĘCIA I WIDEO]
    *Bytomianie dziękują TVN za materiały patolgię [ZOBACZ, Z CZEGO CHCĄ BYĆ DUMNI

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama