Bohaterowie z kalendarza

    Bohaterowie z kalendarza

    Michał Wroński

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Nie gwiazdy rocka czy popularni aktorzy, lecz bohaterowie walki o polski Śląsk - oto twarze kalendarza na rok 2009, jaki wydał katowicki oddział Instytutu Pamięci Narodowej.
    Trafi on do wszystkich szkół województwa śląskiego. W ten sposób IPN wraz ze Śląskim Kuratorium Oświaty chce w 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej upamiętnić osoby, które podczas kampanii wrześniowej i w okresie hitlerowskiej okupacji nie zawahały się czynnie wystąpić przeciwko najeźdźcy.

    Wśród zaprezentowanych w kalendarzu dwunastu postaci znalazł się Zygmunt "Walter" Janke - komendant śląskiego okręgu Armii Krajowej; Henryk Sławik, który organizował opiekę dla Żydów i polskich uchodźców na Węgrzech płacąc za to własnym życiem; zamęczony w Dachau ks. Emil Szramek - wieloletni proboszcz kościoła Mariackiego w Katow

    icach, czy generał Jan Jagmin-Sadowski - dowodzący we wrześniu 1939 roku Grupą Operacyjną "Śląsk". Są zawodowi wojskowi - Tadeusz Semik, który we wrześniu 1939 r. dowodząc 151. kompanią forteczną "Węgierska Górka" przez dwa dni bronił tamtejszych fortyfikacji, poległy w bitwie pod Wyrami Władysław Kiełbasa - dowódca II batalionu 73. katowickiego pułku piechoty oraz Józef Adolf Pelc, który z kolei prowadząc I batalion 74. Górnośląskiego Pułku Piechoty w Lublińcu zginął 8 września pod Ciepielowem, a także partyzanci, jak chociażby walczący na Żywiecczyźnie kierownik Inspektoratu Południe Śląskiego Okręgu AK Antoni Płanik.

    Jest wreszcie liczne grono działaczy harcerskich, którzy nie zrezygnowali z niepodległościowej działalności w latach okupacji - Adela Korczyńska, organizująca tajne harcerstwo w Katowicach i zarazem komendantka Wojskowej Służby Kobiet Śląskiego Okręgu AK, Józef Pukowiec - za swoją działalność aresztowany i zgilotynowany w Katowicach, zamordowany podczas publicznej egzekucji w Michałkowicach Józef Skrzek (zastępca dowódcy katowickiego inspektoratu Sił Zbrojnych Polski) oraz poległy w walce z niemiecką żandarmerią w Wiśle Józef Korol - komendant Okręgu Śląskiego Związku Walki Zbrojnej. Na kalendarzu znalazły się ich wizerunki wraz z krótką notką biograficzną.

    "Pamiętnik śląski" został wydany w nakładzie czterech tysięcy egzemplarzy. Za pośrednictwem delegatur Kuratorium Oświaty, harcerzy i nauczycielskiej "Solidarności" mają one zostać rozdzielone między szkoły całego regionu.

    - To ma być taka lekcja historii. Kalendarz nie ma bowiem zdobić ściany, lecz przypominać o ważnych wydarzeniach w naszej historii i postaciach zasłużonych dla walki o polskość Śląska - mówi Stanisław Faber, Śląski Kurator Oświaty.

    - Powinien zatem wisieć nie w gabinecie dyrektora czy pokoju nauczycielskim, ale w miejscu, gdzie najwięcej osób ma szansę go zobaczyć - dodaje dr Andrzej Drogoń, dyrektor katowickiego oddziału IPN.

    Jak zapowiada, kalendarz nie powinien być wyłącznie jednorazową inicjatywą instytutu z okazji okrągłej rocznicy wybuchu wojny (na tą okoliczność szykuje się zresztą sporo publikacji i konferencji naukowych). - Jeśli co roku uda nam się dołożyć do niego jedną, nową kartkę, to z czasem powstanie jakaś większa publikacja o charakterze albumu. Na Śląsku jest zaś tylu bohaterów dnia codziennego, iż na pewno wystarczy tych postaci do takiej publikacji - ocenia.

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Śląsk jak Kopciuszek

      Marek Zogornik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 20 / 59

      Śląsk jak Kopciuszek

      O jakich śląskich bohaterach należy pamietać? Bardzo dobre pytanie. Bohaterowie których wytypował IPN oczywiście zasługują na pamięć i szacunek, lecz moim zdaniem są to...rozwiń całość

      Śląsk jak Kopciuszek

      O jakich śląskich bohaterach należy pamietać? Bardzo dobre pytanie. Bohaterowie których wytypował IPN oczywiście zasługują na pamięć i szacunek, lecz moim zdaniem są to bohaterowie raczej gatunku klęski niż sukcesu, można ich zatem porównać do walczących w Powstaniu Warszawskim w nierównej walce i skazanych z góry na przegraną. Dlaczego? Gdyż walczyli o Śląsk dla Polski a Polska NIGDY nie walczyła o Śląsk. Brutalne ale prawdziwe. Król Polski Kazimierz Wielki w 1338 roku zrzekł się „ wszelkich roszczeń terytorialnych wobec Śląska po wsze czasy” i tym sposobem do okresu końca I wojny światowej i powstań śląskich Ślask był poza Polską. Potem następuje polityczny handel Śląskiem - Francuzi chcąc osłabić siłę militarną i ekonomiczną Niemiec załatwiając przy okazji sprawę reperacji wojennych po I wojnie światowej wolą przyłączyć Śląsk do biednej Polski. Marszałek Piłsudski który jest patronem kilku śląskich ulic też nie pałał specjalną sympatią do nowego „europejskiego bękarta” Polski, ale jak już go dali Polsce to niech zastanie. Rok 1945 i Poczdam cd. politycznego handlu Sląskiem i można sarkastycznie stwierdzić że wtedy rozpoczął się pierwszy w historii zabór Śląska. Podobnie jak w życiu jak coś się dostaje za darmo bez walki- po prostu się tego nie szanuje i z taką sytuacją mamy do czynienia do dnia dzisiejszego gdzie 20 lat po odzyskaniu niepodległości pseudo historycy (histerycy) zakłamując historię najnowszą bredzą o rzekomych zaborach pruskich na Śląsku. Dla w/w bezpłatne edukacyjne korepetycje – Śląsk przyjmuje chrześcijaństwo w roku 863 z rąk Cyryla i Metodego czyli ponad 100 lat wcześniej od Polski Mieszka I. Ciśnie się tutaj porównanie Śląska do bajkowego Kopciuszka który ma pracować na „piękne córusie” bez prawa głosu- też bajkowych opiekunów nic nie kosztował i też go nie szanowali ani jego pracy. Z bohaterami śląskimi jak ze wszystkim co pachnie śląskością Kongresówka i jej mieszkańcy mają problem, każdy z przedstawionych kandydatów jest obarczony wadami, postaram się kilku z nich wymienić (kolejność w rankingu przypadkowa) :

      Karol Godula – największą jego wadą jest brak wad, majątek i sławę zdobył ciężką pracą i talentem nie dziedzicząc żadnych dóbr od swoich przodków, będąc synem tej ziemi.
      Joanna Gryzik- Schaffgotsch – biedna dziewczynka- sierota która odziedziczyła kosmiczną fortunę po Karolu Goduli,wielkością tej postaci jest fakt że poradziła sobie z bogactwem i kilkakrotnie pomnożyła fortunę rozwijając przemysł na Śląsku, niestety niemiecko brzmiący drugi człon nazwiska nie pomoże jej uzyskać należnej czcii. Miasto Ruda Śłąska rozwiązało ten problem niekłując w oczy „wielce wraźliwych”robiąc ulicę Joanny w dzielnicy Godula. Za ową Joanna mogą stać panie D'Arc, Liszowska, od Aniołów itd
      Graf von Reden – jednego z ojców naszego śląskiego przemysłu pan Andrzej Przewoźnik z IPN wsadził do jednej szufladki z Hitlerem, też myślałem że to żart!!! I pomyśleć jest że ten pan czasami zajmuje czas antenowy a my opłacamy abonament RTV, ale trudno Palikot, Lepper itp też się „promują” na szklanym ekranie. No i ten von przed nazwiskiem a podobno jeszcze Hrabia.
      John Baildon – na całe szczęście nie Niemiec, ale dla zasady nie można robić wyjątków.
      Maria Mayer -Geppert, Kurt Adler, Otto Stern i inni nobliści pochodzący ze Śląska – jakby się nazywali Kowalski , Nowak to i owszem a poza tym podobno byli wśród nich Żydzi, przecież w Polsce nie ma i niebyło antysemityzmu. Powojenną eksterminację narodu żydowskiego i Jedwabne to podobno nie Polacy, podobnie jak Katyń nie Rosjanie.
      Rody Giesche, Donnersmarck, Bismarck, Ballestrem, Habsburg, Promnitz – czymże różnią się od teraźniejszych portugalskich właścicieli sieci handlowych czy hinduskich magnatów stalowych? Dlaczego tamci mają być be??? Czyżby bogaty znaczył złodziej?? No i oczywiście „antypolskie” brzmienie nazwisk.

      Ze śląskim pozdrowieniem
      Marek Zogornikzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Bohaterowie

      Siostrzeniec (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 26 / 28

      Wyrażam radość rodziny hm.J. Pukowca, by również w ten sposób historia trafiała do szkół, tj. poprzez wspomnienie o tych, których nie ma, a których warto pamiętać, bo tworzą naszą "pieśń gminną".

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      bochaterowie z kalendarza

      michal baczynski (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 26 / 25

      jestem zachwycony pomysłem jaki zrodził się wśród pracowników instytutu pamięci narodowej mam nadzieję,że trafi on do świadomości młodych odbiorców. sam jestem synem nauczyciela i zdaję sobie...rozwiń całość

      jestem zachwycony pomysłem jaki zrodził się wśród pracowników instytutu pamięci narodowej mam nadzieję,że trafi on do świadomości młodych odbiorców. sam jestem synem nauczyciela i zdaję sobie sprawę z ważności tego przedsięwzięcia. odkąd sięgam pamięcią lubiłem wiadomości z dziedziny historii i wiedzy o społeczeństwie. interesowały mnie losy ludzi i zdarzenia z ich osobistym udziałem. potrzebne są nam wszystkim takie przypomnienia dla podtrzymania wartości patriotycznych.

      zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama