35-latka mogła spalić dziecko w piecu. Sprawę... umorzono

    35-latka mogła spalić dziecko w piecu. Sprawę... umorzono

    Jacek Bombor

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    35-latka mogła spalić dziecko w piecu. Sprawę... umorzono
    Biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie przebadali już próbki popiołu z pieca, w którym 35-latka z Gorzyc - jak twierdziła - spaliła dziecko. Pośród zwęglonych szczątek znaleziono fragmenty kości zwierząt, ale biegli nie wykluczyli, że są tam również ślady kości noworodka!
    35-latka mogła spalić dziecko w piecu. Sprawę... umorzono
    - Mimo wszystko postanowiłem umorzyć postępowanie przeciwko kobiecie - mówi nam tymczasem prowadzący sprawę prokurator Wojciech Zieliński z Wodzisławia.

    Jak to możliwe, że kobieta, która mogła popełnić tak straszny czyn, uniknie spotkania z wymiarem sprawiedliwości? Ponieważ to pierwsza taka sprawa w Polsce i takiego zachowania nie obejmują żadne przepisy Kodeksu karnego. - Bo i tak nie jesteśmy w stanie udowodnić kobiecie faktu, że dziecko w chwili wrzucenia do pieca mogło jeszcze żyć. A więc nie mamy dowodów. Sprawa zamknięta, a prawo w takiej sytuacji jest po prostu bezsilne - mówi prokurator Zieliński.

    Przypomnijmy, 35-letnia Magdalena P. miała urodzić dziecko (dziewczynkę) 29 stycznia ub. roku w domu. Twierdzi, że urodziło się martwe. Dlatego wrzuciła je do pieca. Śledczy zdecydowali wysłać próbki z pieca do Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Biegli znaleźli w 30 kg popiołu pół szklanki kości, głównie pochodzenia zwierzęcego. - Nie wykluczyli jednak, że były tam szczątki dziecka. Materiał jeszcze poszedł na kolejne badania DNA, aby to potwierdzić - dodaje Zieliński. Nie czekając na ich wyniki, prokurator postanowił mimo wszystko umorzyć sprawę. Prokuratura uznała, że to rodzinna tragedia. - Nie przypisujemy jej działaniu jakiejś celowości, nie czyniła tego z premedytacją - wyjaśniali od początku śledczy. Dlatego nie wnioskowano o jej areszt czy dozór policyjny.

    Jedno jest pewne: Magdalena P. była poczytalna w chwili zdarzenia - taką opinię wydali lekarze ze szpitala psychiatrycznego w Rybniku, gdzie przez 6 tygodni kobieta przebywała na obserwacji sądowo-psychiatrycznej. Wcześniej kobieta miała postawiony zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka. Groziło jej do 5 lat więzienia. Jednak po umorzeniu nie odpowie za swój czyn. Nie można jej postawić nawet zarzutu zbezczeszczenia zwłok.

    - Bo prawo mówi, że aby było zbezczeszczenie, musi być pochówek. A w tym wypadku nie było. Niestety, tak stanowią przepisy - dodaje prokurator Zieliński.

    Kobieta nadal mieszka w Gorzycach, wychowuje trójkę pozostałych dzieci.

    Dzieciobójcy


    8 lat temu cała Polska żyła sprawą śledztwa z Czerniejowa w woj. lubelskim, gdzie zatrzymano matkę, która przyznała się do zabicia pięciu niemowląt.
    Kobieta zwłoki przetrzymywała w domowej zamrażarce, a potem w beczkach po kiszonej kapuście. Kobieta została skazana na 25 lat więzienia. Zbrodnia wyszła na jaw w sierpniu 2003 r., zwłoki dzieci odkrył mąż kobiety. Podczas toczenia z beczki spadło wieko. W środku były reklamówki ze zwłokami dzieci. JACK




    *Nowe egzaminy na prawo jazdy 2013 [RANKING SZKÓŁ JAZDY]
    *Nowe egzaminy na prawo jazdy 2013 [ZOBACZ WIDEOTESTY]
    *STUDNIÓWKA 2013: Zobacz najpiękniejsze dziewczyny [SUPERFOTKI]
    *Sześć pomysłów na zmianę wizerunku Górnego Śląska [ZOBACZ I SKOMENTUJ]

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama