Naciągacze znaleźli nowy sposób na oszukiwanie starszych...

    Naciągacze znaleźli nowy sposób na oszukiwanie starszych ludzi

    Katarzyna Pachelska

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    O katowickim naciągaczu pisaliśmy w DZ 27 lutego
    1/3
    przejdź do galerii

    O katowickim naciągaczu pisaliśmy w DZ 27 lutego ©arc.

    W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o oszuście, który pojawił się w śródmiejskim kole Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych przy ul. Sądowej w Katowicach.
    Przypomnijmy. Podawał się za lekarza, który ma praktykę w Paryżu. Ponieważ jego matka mieszkała w Katowicach, ma tu po niej kamienicę. Właśnie sprzedaje ten dom i chce kombatantom zrobić prezent - przekazać pewną kwotę pieniędzy - bo jego ojciec też jest kombatantem. Potrzebny jest tylko ktoś, kto pojedzie z nim do notariusza i do banku, by dopełnić formalności. Wkrótce wszystko było jasne: od osoby, która z nim pojechała do banku, usiłował wyłudzić około 9 tysięcy złotych.

    Okazuje się, że podobne indywiduum (niewykluczone, że nawet to samo) próbuje oszukiwać starszych ludzi w ich domach. Ostatnio "zaatakowało" w Katowicach-Ligocie.

    - Zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłam. Przede mną stał dobrze ubrany mężczyzna w średnim wieku - opowiada pani Jadwiga, mieszkająca w katowickiej Ligocie wdowa po profesorze. - Powiedział mi, że jest kardiochirurgiem mieszkającym we Francji. Jego ojciec zmarł niedawno i zostawił spadek, w którym był zapis również na mojego męża, zmarłego kilka lat temu.

    Teraz on przyjechał do Katowic, żeby zrealizować testament. Do tego potrzebuje mojego podpisu na dokumentach u notariusza. Poprosił mnie, żebym pojechała z nim taksówką do centrum Katowic, na ulicę Mariacką - opowiada starsza pani. Wspomina, że choć nie od razu zorientowała się, że ma do czynienia z naciągaczem, to gdy zaczęła już coś podejrzewać, ten stał już w jej mieszkaniu.

    - Bałam się przebywać z nim sam na sam w domu, więc zgodziłam się pojechać do centrum miasta. Szybko się ubrałam i wsiedliśmy do taksówki. Na ulicy Mariackiej ten pan zaprowadził mnie do kawiarni, zamówił kawę i ciastko i kazał poczekać, aż załatwi podstawowe sprawy u notariusza. Ja miałam być tylko przy podpisywaniu dokumentów. Po dłuższej chwili wrócił i powiedział, że niestety, okazało się, że - by dopełnić formalności u notariusza - musi wpłacić najpierw 2.100 zł, a nie ma tych pieniędzy i nie ma jak podjąć ich w banku. Poprosił mnie, bym pożyczyła mu te pieniądze. Odparłam, że nie mam takiej kwoty. Na to on, że mogę mu dać kartę do bankomatu, a on wyciągnie sam pieniądze - relacjonuje.

    Pani Jadwiga odparła jednak, że na koncie też nie ma pieniędzy, a przy sobie tylko 40 zł. I ten "kardiochirurg" wziął te 40 zł!
    - Oddałam mu tę kwotę, chcąc się go pozbyć. Pomyślałam też, że w końcu zapłacił za taksówkę i zamówił mi ciasto i kawę w kawiarni. Oczywiście już go nie zobaczyłam. Zmył się bardzo szybko, gdy dowiedział się, że nic więcej ode mnie nie wyciągnie - kończy pani Jadwiga.




    *Ranking szkół nauki jazdy 2013
    *Restauracja Rączka gotuje otwarta ZOBACZ ZDJĘCIA
    *Granica polsko-niemiecka 1922 na Górnym Śląsku [SENSACYJNE ZDJĘCIA]
    *Podziemny dworzec autobusowy w Katowicach działa! [ZDJĘCIA]

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      na wygraną

      jhcgdhdjg (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Było na wnuczka, teraz ,,na wygraną" http://stop-oszustom.pl/?p=1024

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      BŁAGAM WAS O POMOC

      Maria (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      BŁAGAM WAS O POMOC
      Mam na imię Maria. Mieszkam w Skłudzewie Jestem samotną mamą dwójki dzieci 6letniego Roberta i 4letniego Bartka.
      Mój Mąż zginął tragicznie niecały rok temu. Od tego momentu...rozwiń całość

      BŁAGAM WAS O POMOC
      Mam na imię Maria. Mieszkam w Skłudzewie Jestem samotną mamą dwójki dzieci 6letniego Roberta i 4letniego Bartka.
      Mój Mąż zginął tragicznie niecały rok temu. Od tego momentu naprawdę ciężko się nam utrzymać.
      Często bywa tak, że nie starcza podstawowe rzeczy w tym jedzenie... Dlatego jestem zmuszona prosić Was o pomoc bo znajdujemy się w rozpaczliwej sytuacji.
      Błagam pomóżcie! Nie proszę dla siebie lecz jako Matka- dla dzieci. Proszę ludzi dobrej woli o nawet drobne wsparcie finansowe.
      Będę Wam bardzo wdzięczna za pomoc z Waszej strony. Nr konta: 10 1090 1753 0000 0001 1388 9456zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      darek

      daarek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Mi też prześlijcie, mi też, prosze, prosze

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama