Czarne konie konklawe. Amerykańska ofensywa na Rzym?

    Czarne konie konklawe. Amerykańska ofensywa na Rzym?

    Marta Paluch, Rzym

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Czarne konie konklawe. Amerykańska ofensywa na Rzym?

    ©arc

    Pierwszy dym z Kaplicy Sykstynskiej zobaczymy we wtorek o godz. 20 - mowił wczoraj na spotkaniu z dziennikarzami ks. Federico Lombardi, rzecznik Watykanu. Dodał, że należy się spodziewać, że bedzie czarny. - Jako że to pierwsze glosowanie, raczej mało prawdopodobne, że od razu nastapi wybór - podkreślał. W poniedziałek kardynałowie spotkali się po raz ostatni przed konklawe. 28 z nich zabrało głos.
    Czarne konie konklawe. Amerykańska ofensywa na Rzym?

    ©arc

    Tymczasem, poza oficjalnymi konferencjami, między kardynałami formuja się grupy poparcia dla kandydatów. Oprócz murowanych faworytów konklawe, takich jak metropolita mediolanu kard. Angelo Scola i kard. Odilo Scherer, arcybiskup San Paulo w Watykanie coraz częściej mówi sie o silnej grupie, która moglaby im zaszkodzic i w efekcie - przeforsować swojego kandydata. Czarnym koniem konklawe może okazać się amerykański kapucyn, kard.
    Sean Patrick O'Malley z Bostonu. Pokazał bowiem, że można odnowić zdewastowany aferami Kościół lokalny w kilka lat. Z podobną energia mógłby zająć się porządkami w rzymskiej kurii, którą juz dzis niektórzy nazywaja bez ogródek - stajnia Augiasza.

    O'Malley wciela ideał duchownego niezaplątanego w afery i intrygi i jednocześnie potrafiącego trafić do zwykłych ludzi bardzo rozczarowanych postawa duchownych. Kiedy w 2003 roku obejmował metropolię w Bostonie, kościoły ziały pustką, a wierni trzymali się jak najdalej od księży, skompromitowanych aferami pedofilskimi.O'Malley przyszedł tam i w 10 lat spowodował cud - Kościoły sie napełniły, ludzie znów ufają duchownym. Zastosował proste sposoby (aż dziw, że nie przyszły do głowy innym hierarchom). W 2008 r. zorganizował spotkanie z ofiarami poedofilii, papieżowi wręczył ich imienną listę. Sprzedał też nieruchomości kościelne (m.n. swoją rezydencję), by im zadośćuczynić. W swojej diecezji spisał się tak dobrze, że papież w 2006 r.wysłał go do Irlandii, by tam zbadal jak Kościół traktował przypadki księzy-pedofilów.

    Podczas codziennych kongregacji - spotkań poprzedzających konklawe, O'Malley, wraz z niemieckim kardynałem Walterem Kasperem głośno domagał się wyjaśnienia kulis wewnetrznych walk w Watykanie (VatiLeaks). Wciela więc w życie ideał hierarchy, który nie boi sie posprzątać.

    - To dobry kandydat. Pamiętam, jak podczas jednego posiedzen kardynalow wszedł na salę w... sandałach. Prawdziwa franciszkańska prostota, to budzi sympatię. Poza tym ma energię - mówi Marco Tosatti, wieloletni watykanista dziennika "La Stampa" i jej internetowego wydania "Vatican Insider".

    Zaskoczyć Watykan może również kard. Timothy Dolan z Nowego Jorku, znany z bezpośredniości i uwielbiany przez dziennikarzy po tym, jak wyznał szczerze: "kto widzi mnie w roli papieża, chyba palił marihuanę" Nie jest jednak bez szans. Wiadomo, że nic tak nie przekresla szans kardynała na bycie papieżem jak pycha. Najlepiej jest być (lub udawać) skromnego. A że Dolan, zarządzający trudną nowojorską diecezją nie boi sie wyzwań, to juz wiadomo.

    To, że Amerykanie, szczególnie ci z północy, stanowią zwartą grupę ( w przeciwieństwie np. do włoskich kardynałów), widać było już na konferencjach prasowych przed konklawe. Każdego dnia, po kongregacji (spotkaniach) kardynałów swoją konferencję prasową organizował rzecznik Watykanu, ks. Federico Lombardi. A amerykańscy kardynałowie... robili swoje, tuż po nim.
    - Nie wyczuli, że to nie wypada, to nie czas i miejsce. Wzbudzili tym mieszane uczucia. Trochę jak barbarzyńcy w Watykanie - mówi chcący zachować anonimowość włoski watykanista.

    Może i tak, ale zaznaczyli jedno - Kościół amerykański zaczyna grać jedne z pierwszych skrzypiec na konklawe. To zdanie m.in. Andrei Torniellego, jednego z najbardziej znanych wloskich watykanistow. Typuje on, że w tej grupie znajdzie się także... budapesztański metropolita Peter Erdo i Kard. Marc Ouellet z kanadyjskiego Quebecu. A grupa będzie działać tak, że przerzuci swoje głosy na tego, który ma z nich najwięcej szans. Do tej pory jedynym papabile z tego grona był Marc Ouellet, doświadczony na wielu polach - od wikariatu w niewielkiej parafii po obecne stanowisko szefa Kongragacji ds. Biskupów. To silny numer 3 wśród papabile, choć ostatnio jega kandydatura zaczyna słabnąć.

    Coraz mniej się teraz mówi o kardynałach z Ameryki Łacińskiej innych niż Scherer. Nie znaczy to, że stracili wpływ na wybór papieża - ich grupa nadal może zmienić los konklawe. Jednak czarnego konia na razie wśród nich brak.



    *Slash w Katowicach! Spodek oszalał [SENSACYJNE ZDJĘCIA i WIDEO]
    *Hajmat, hanysy, gorole, powstania śląskie, godka! [Śląski Słownik Pojęć Kontrowersyjnych]
    *Ranking szkół nauki jazdy 2013
    *Poznaj tajemnicę abdykacji papieża Benedykta XVI
    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama