Czy Benedykt XVI cofnął Kościół o pół wieku?

    Czy Benedykt XVI cofnął Kościół o pół wieku?

    Marcin Zasada

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Lefebryści to schizmatycka grupa, która burzy jedność Kościoła - uważa abp Tadeusz Gocłowski. A jednak po 21 latach wyklęcia papież Benedykt XVI zdjął z nich ekskomunikę. Otwarcie drogi do powrotu wyklętych na łono Rzymu wywołało falę krytyki. - To cofnięcie Kościoła o 50 lat - uważają oburzeni decyzją papieża Żydzi.
    W 1988 roku papież Jan Paweł II nałożył ekskomunikę na arcybiskupa Marcela Lefebvre'a i założone przez niego Bractwo Kapłańskie św. Piusa X. Na 21 lat lefebryści zostali wyklęci z Kościoła. W sobotę anatemę uchylił Benedykt XVI. To jego pierwsza decyzja od rozpoczęcia pontyfikatu, która wywołała tak wielką lawinę oburzenia - jej zasadność zdecydowanie kwestionują zarówno kościelni hierarchowie, watykaniści, jak i środowiska żydowskie. Kim są spadkobiercy potępionego biskupa i co ich rehabilitacja oznacza dla współczesnego Kościoła?

    "To schizmatycka grupa, która burzy jedność Kościoła", "Unikajcie udziału w tej liturgii, bo członkowie Bractwa św. Piusa X wprowadzają wiernych w błąd" - to cytaty z listu ks. arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego, który odczytano przed blisko trzema tygodniami w kościołach archidiecezji gdańskiej. Jego upublicznienie, oficjalnie związane z otwarciem nowej kaplicy lefebrystów w Gdyni Karwinach, zbiegło się z przywróceniem ich bractwa na łono Kościoła katolickiego. Dekretem Kongregacji Biskupów z 21 stycznia (do wiadomości podano go w minioną sobotę), papież Benedykt XVI zniósł ekskomunikę nałożoną w 1988 roku na czterech biskupów konsekrowanych przez arcybiskupa Marcela Lefebvre'a bez mandatu Watykanu. Posunięcie to ma być kolejnym istotnym etapem dialogu Stolicy Apostolskiej z Bractwem św. Piusa X, założonym przez Lefebvre'a w 1970 roku.

    Budowanie jedności

    - Mamy do czynienia z kolejną próbą odbudowania jedności między deklarującymi wierność katolicyzmowi tradycjonalistycznymi schizmatykami, a Watykanem - twierdzi katolicki publicysta Tomasz Terlikowski. - Tak długi okres nieuregulowanego statusu kanonicznego Bractwa i brak pełnego porozumienia ze Stolicą Apostolską szkodził Kościołowi. Szybkie i odważne decyzje papieża były więc konieczne. Tylko w ten sposób można było uchronić Kościół przed następną schizmą - uważa Terlikowski.

    - Lefebryści odsunęli się od Kościoła i nabrali charakteru sekty - uważa abp Gocłowski. - Niemożliwe jest tolerowanie skrajnie negatywnego stosunku do postanowień Soboru Watykańskiego II . Albo pozostaje się w jedności z Kościołem, albo nie. Albo jedność, albo schizma.

    Prośba o pojednanie

    Do powrotu do jedności i zakończenia rozłamu lefebryści i Stolica Apostolska dążyli przez blisko dziewięć lat. Pierwszy do pojednania z Bractwem chciał doprowadzić sam Jan Paweł II. W 2000 roku delegacja lefebrystów przybyła do Rzymu w związku z obchodami Roku Jubileuszowego. Później papież spotkał się również z bp. Bernardem Fellayem, następcą abp. Lefebvre'a, a wcześniej zezwolił na odprawianie mszy łacińskiej za zgodą lokalnego biskupa. Gdy w 2005 roku wybrany na papieża został kardynał Ratzinger, zdecydowanie przyspieszył proces pojednania z Bractwem św. Piusa X. W lipcu 2007 roku dopuścił powszechne odprawianie Mszy Świętej w rycie trydenckim.

    Ostatni watykański komunikat prasowy ujawnił, że 15 grudnia ubiegłego roku kierujący wspólnotą lefebrystów bp Fellay zwrócił się na piśmie do Benedykta XVI, zapewniając go o wierności i chęci pozostawania katolikami oraz prosząc o zdjęcie ekskomuniki. Przychylając się do tej prośby, papież podpisał dekret i wyraził nadzieję na jak najszybsze całkowite zjednoczenie i pełną komunię z Bractwem. W oświadczeniu Kongregacji Biskupów jej przełożony, kard. Giovanni Battista Re, dodał: "Ten dar pokoju, na zakończenie uroczystości z okazji Bożego Narodzenia, chce być także znakiem dla wspierania jedności w miłości Kościoła powszechnego i doprowadzić do zakończenia skandalu podziału".

    Podobnie decyzję papieża nazywa abp Gocłowski, dla którego jest ona gestem dobrej woli wobec lefebrystów. Problem w tym, że oni sami traktują ją jako akt sprawiedliwości i zadośćuczynienia.
    Rehabilitacja walki

    - Jak całe Bractwo, postanowienie papieża przyjąłem z radością i wielka wdzięcznością - powiedział nam ks. Karol Stehlin, przełożony Bractwa na Europę Wschodnią, wyświęcony na kapłana w 1988 roku przez samego abp. Lefebvre'a. - To rehabilitacja naszej walki od początku istnienia. Walki, do której argumenty były lekceważone. Traktowano nas niesprawiedliwie. Cieszymy się, że Benedykt XVI sam również dostrzegł kryzys trawiący Kościół i uznał, że cała, dwutysięczna tradycja katolicka nie może być ekskomunikowana.

    Głosy oburzenia

    Papieski werdykt wzburzył opinię publiczną na całym świecie. Na Watykan spadła fala krytyki. - Sposób zakończenia schizmy lefebrystów to policzek dla Jana Pawła II - komentował włoski teolog Gianni Gennari. Ogień potępienia decyzji Stolicy Apostolskiej podsycały oskarżenia o antysemityzm, nie bez przyczyny wysuwane pod adresem jednego z czterech biskupów Bractwa, wobec którego uchylono ekskomunikę. Chodzi o Richarda Williamsona, który wielokrotnie powtarzał publicznie, że "Holokaust był wymysłem Żydów". W ubiegłorocznym wywiadzie dla telewizji szwedzkiej, Williamson stwierdził, że naziści wymordowali nie 6 milionów, a najwyżej 200-300 tysięcy Żydów i na pewno nie w komorach gazowych, bo takowe nie istniały. W jednym z listów zamieszczonych na stronie internetowej Bractwa, biskup napisał, że Hitler wyzwolił Niemcy spod żydowskiego panowania. Lefebrysta dowodzi też autentyczności "Protokołów mędrców Syjonu", które miałyby świadczyć o istnieniu żydowskiego spisku rządzącego światem. Watykan zdecydowanie odciął się od skandalicznych poglądów Williamsona, co więcej, we wtorek biskup Bernard Fellay przeprosił Benedykta XVI za jego negacjonistyczne wypowiedzi i oświadczył, że zabronił Williamsonowi publicznych wystąpień na tematy polityczne i historyczne.

    - To opinie, które Richard Williamson wypowiadał prywatnie, nie jako biskup. Bractwo św. Piusa X nie ma nic wspólnego z antysemityzmem czy rewizjonizmem - zaznacza ksiądz Stehlin.

    1 3 4 »

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Byłam...

      Małgorzata_27 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 68 / 57

      Jestem wychowana w tradycji katolickiej, jakiś czas temu uczestniczyłam w kilku Mszach właśnie w przedstawionej na zdjęciu kaplicy w Chorzowie. Uważam, że każda osoba, która chce się wypowiadać na...rozwiń całość

      Jestem wychowana w tradycji katolickiej, jakiś czas temu uczestniczyłam w kilku Mszach właśnie w przedstawionej na zdjęciu kaplicy w Chorzowie. Uważam, że każda osoba, która chce się wypowiadać na ten temat powinna choć raz odwiedzić jedno z takich miejsc. Byłam w szoku. Ludzie, którzy uczestniczyli tam we Mszach idą tam bo wierzą! Nawet kilkuletnie dziecko jest w stanie dostrzec kontrast po zestawieniu wiernych z tego miejsca a z naszych "modernistycznych" Kościołów! Kobiety z chustami na głowach (panny) ubrane skromnie, małe dzieci, wprowadzone w temat przez rodziców wiedzą jak się zachować. Panuje tam skupienie, nie ma wybiegu, pokazu mody...temat rzeka.
      Co za to dzieje się w kościołach do których chodzę? Ludzie już w ogóle nie potrafią się zachować, chodzą bo muszą, albo tak wypada. Piekło? Czyściec? O tym już się wcale nie mówi. Ciężkich tematów się unika. Jeden wielki wybieg mody. Same budynki? O zgrozo stare modernizujemy ogołacając a nowe budowane w stylu minimalistycznym trochę przypominają klocki betonowe, hale sportowe, galerie...tylko po to, żeby jak najmniej przypominały to czym mają być. KTO NA TO POZWALA? W ostatnie święta Bożego Narodzenia miałam ochotę pójść do proboszcza jednego z gliwickich Kościołów i zapytać co symbolizują kaczki i pingwiny stanowiące część dekoracji świątecznej przy ołtarzu! Komedia.
      Watykan źle przekalkulował konsekwencje? Papież jako głowa Kościoła Katolickiego podejmuje decyzję a Żydzi w to chcą ingerować? A czy Papież ingeruje w decyzje Żydów? Żydzi ofiary świata ciągle ktoś im robi na złość plany im krzyżując



      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A co do tego mają żydzi?

      goj (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 63 / 58

      j/w

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama