Jestem za twardym i skutecznym likwidowaniem zagrożeń

Jestem za twardym i skutecznym likwidowaniem zagrożeń

Aldona Minorczyk-Cichy

Dziennik Zachodni

Dziennik Zachodni

Z Władysławem Stasiakiem, zastępcą szefa Kancelarii Prezydenta RP, rozmawia Aldona Minorczyk-Cichy
Jak pan ocenia sytuację w służbach mundurowych? Czy pod koniec roku grozi nam anarchia, bo zabraknie pieniędzy na benzynę, telefony i broń?

To nie jest wykluczone. Mamy do czynienia z chaosem w finansach. Nie wiemy, co tak naprawdę zostało z kwot zapisanych w budżecie. Oficjalnie mówi się o 802 mln zł cięć w policji, a nie wspomina o kolejnych 480 mln zł długu powstałego w grudniu 2008 r., który trzeba było spłacić z bieżących wpływów.
To w sumie daje budżet o prawie 1,3 mld zł mniejszy od zakładanego i to tylko dla policji. Mamy tu do czynienia z roztargnieniem ministra finansów lub z czymś znacznie gorszym? Czy budżet państwa będzie nowelizowany, czy też nie? A jeśli nie, to gdzie jest rozporządzenie, które zmienia wydatki? Sytuacja ze względu na kryzys jest trudna. Ale nie rozwiąże się jej przez polecenia typu: nie jeździć radiowozami, gasić światła.

Więc co powinien zrobić rząd?

Przeanalizować budżet. Bo tego, moim zdaniem, do tej pory nie zrobił. Minister finansów nie mówi nam, na czym stoimy. Nie można tolerować bałaganu. Trzeba usiąść i uczciwie porozmawiać. To, co się dzieje, to chaos i dreptanie we mgle.

Co nam przyjdzie ze słów? Pieniędzy od nich raczej nie przybędzie.

Ale przybędzie wiedzy, a tej nam obecnie brakuje. Nie wiemy, na czym stoimy. Ministerstwo finansów powinno przeanalizować budżet, bo ma potrzebne instrumenty. Trzeba wiedzieć, na co nas stać i dostosować do tego wydatki. Może okazać się, że rozpoczynanie oszczędności od bezpieczeństwa nie było potrzebne. Wydaje mi się, że policji i wojsku obcięto najwięcej, bo te budżety po prostu "odstawały", były wysokie. Ale też zadań do wykonania było sporo. Zamiast je spokojnie przeanalizować, ustalić priorytety, ścięto wydatki jak sztachety w płocie. To grube nieporozumienie. Ucierpi na tym bezpieczeństwo.

Proponuje pan publiczną debatę o wydatkach i oszczędnościach?

Dobrze by było do dyskusji dopuścić szersze gremia, specjalistów, stronę społeczną. Jeśli byłaby potrzeba zaproszenia przedstawiciela prezydenta, jesteśmy do dyspozycji, ale też się nie narzucamy. Rozumiemy trudną sytuację i wiemy, że nie ma prostych rozwiązań.

Jest pan współtwórcą ustawy o modernizacji służb mundurowych. W obecnej sytuacji niewiele z niej zostało. Nie żal panu?

W czasie prac nad nią upieraliśmy się, by konkretne kwoty zostały za-pisane w ustawie. To po to, by uniemożliwić zmiany, cięcia. Wiedzieliśmy, że sytuacja budżetowa może być różna, ale zmiany, jakie zapo-czątkowaliśmy w służbach, powinny być mimo wszystko kontynuowane. Ówczesna opozycja, a obecnie rządzący zgadzali się z tymi propozycjami. Głosowali za taką formą. Te pieniądze i modernizacja miały być nie do ruszenia. Niestety, jak widzimy, nie uchroniło to reformy przed cięciami. To wszystko odbywa się nie-zgodnie z prawem. Ustawę można uchylić tylko w formie ustawy, a nie tak, jak to się obecnie robi.

Czy te ogromne braki finansowe mogą spowodować, że naszesłużby nie będą gotowedo zapewnienia bezpieczeństwa podczas Euro 2012?

Jest takie ryzyko, ale nie ulegałbym magii mistrzostw. Bardziej skupił-bym się na bezpieczeństwie na co dzień. To ono jest priorytetem. Kiedy kierowałem resortem spraw wewnętrznych i administracji, moim oczkiem w głowie był program Razem bezpieczniej. Opierał się na rozmowach z ludźmi, rozwiązywaniem realnych problemów, jakie zgłaszali. Twardym i zdecydowanym likwidowaniem uciążliwych zagrożeń. To właściwy kierunek. Kolejny to informatyzacja. Niech policjanci zostawią notesy w domach. Gen. Arkadiusz Pawełczyk, zastępca komendanta głównego, a wcześniej szef śląskiego garnizonu, opracował elektroniczną książkę służby dyżurnego.

To nie generał, ale pięciu zdolnych śląskich policjantów-informatyków przygotowało książkę, zwaną cybergliną. Pracowali nad nią za darmo i po godzinach pracy.

No tak, przepraszam. Tak to już jest, że laury zawsze spadają na szefów. W każdym razie to kierunki, w jakich powinniśmy podążać. Ale i tu po drodze zdarzają się dziwne sytuacje. Podczas spotkania w pewnej komendzie kręcił się koło mnie policjant przebrany za psa. Jego szef pochwalił się, że to aspirant, który w ten oto sposób promuje bezpieczeństwo i to w ramach mojego programu Razem bezpieczniej. Kazałem mu odejść i mnie nie denerwować.

Policjanci zapowiadają na koniec marca protest w Poznaniu w sprawie zmian w ich emeryturach. Jak pan ocenia tę reformę?

Nie jestem przekonany, że powinna być przeprowadzana akurat teraz, w czasie kryzysu. Gdyby towarzyszył jej radykalny wzrost uposażeń, być może byłaby inaczej odebrana. Może też warto by iść w kierunku urzędników cywilnych w policji? To łatwiejsze niż reforma emerytalna.

Waldemar Pawlak broni się przed zarzutami o nepotyzm. Czy były sygnały o nieprawidłowościach w OSP, gdy szefował pan MSWiA?

Nie, nic takiego do mnie nie dotarło. OSP to poważne wsparcie dla systemu bezpieczeństwa. Nie chcę, by ucierpiała ich reputacja. Nie widzę jednak troski o ich dobro. Zostały pogrążone w politycznych gierkach. Nie podoba mi się to.

Jak pan ocenia sytuację w MON i przemyśle zbrojeniowym?

Zupełnie jej nie rozumiem. Jak można ciąć budżet, gdy ma się zaległości z ubiegłego roku wysokości 3 mld złotych? Błędy się zdarzają, ale te przekraczają wszelkie granice.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

DZ poleca

Wideo