Mikel Santiago "Zła droga" RECENZJA: hiszpański Stephen King...

    Mikel Santiago "Zła droga" RECENZJA: hiszpański Stephen King łamie zasady klasycznego kryminału

    Zdjęcie autora materiału

    Maria Olecha

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Mikel Santiago, "Zła droga"
    1/4
    przejdź do galerii

    Mikel Santiago, "Zła droga" ©Maria Olecha

    „Zła droga” Mikela Santiago to bardzo ciekawie skonstruowany kryminał. I choć jestem wielką fanką kryminałów z narracją w trzeciej osobie, policyjnym śledztwem - tym niekonwencjonalnym w wykonaniu Harry’ego Hole’a, mozolnym a la Kurt Wallander czy drobiazgowym Williama Wistinga - i trzymającą w napięciu akcją, to w tym przypadku pierwszoosobowy narrator (narratorem jest główny bohater – Bert Amandale) i brak typowego śledztwa z udziałem policjantów zupełnie mi nie przeszkadzał. Bo „Zła droga” łamie wiele zasad klasycznego kryminału. Autor potrafi jednak zainteresować czytelnika drobiazgowo skonstruowaną fabułą pełną mrocznym sekretów i wciągającą intrygą kryminalną.
    Bert Amandale to sławny pisarz, który przeprowadził się z rodziną z Londynu do francuskiej Prowansji. Sielski klimat francuskiej prowincji ma być szansą dla rodziny Berta na pokonnaie problemów. Pisarz przeżywa kryzys twórczy pracując nad nową powieścią kryminalną.

    Do Prowansji przeprowadza się również najlepszy przyjaciel Berta – Chucks Basil, gwiazda rocka. Pewnej nocy, po zakrapianym spotkaniu obu panów, gdy Chucks wraca samochodem do domu, na ciemnej drodze nagle pojawia się mężczyzna.
    Ma dziwne rany na głowie. Mężczyzna wyskakuje tuż przed maską jego auta. Chucks go potrąca. Człowiek umiera, a Chucks ucieka z miejsca zdarzenia. Kiedy dzień później przerażony muzyk znów jedzie tą drogą, aby sam siebie przekonać, czy wypadek naprawdę się wydarzył, ciała mężczyzny przy drodze nie ma...

    Kiedy Chucks zwierza się Bertowi i opowiada całą historię żaden z nich nawet nie podejrzewa, że od tej chwili ich życie zamieni się w koszmar, bo zostanie uruchomiona lawina dramatycznych wypadków. Czy i kogo śmiertelnie potrącił Chucks? Kim był ten człowiek? Dlaczego miał na głowie nietypowe rany?
    Zobacz galerię
    Mikel Santiago, urodzony w Kraju Basków, w Hiszpanii został okrzyknięty hiszpańskim Stephenem Kingiem. Czy słusznie? Nie do końca, bowiem „Zła droga” nie jest horrorem, mimo że autor posługuje się pozornie sielankową, a w gruncie rzeczy niepokojącą scenerią południowej Francji, aby przykuć uwagę czytelnika i wciągnąć go do lektury.

    Po międzynarodowym sukcesie „Ostatniej nocy Tremore Beach” Michel Santiago potwierdził swoją drugą powieścią, że potrafi sprawnie konstruować kryminalną intrygę. W „Złej drodze” nie ma typowego policyjnego śledztwa. Jest za to dociekliwy i inteligentny pisarz, który stawia pytania, szuka odpowiedzi i sam próbuje rozwiązać zagadkę śmierci dwóch osób. Wpada przy tym na trop tajemniczej międzynarodowej sekty i naraża się na śmiertelne niebezpieczeństwo. Ale nie odpuszcza, bowiem obiecał swojemu przyjacielowi Chucksowi, że pozna prawdę.

    Główny bohater powieści sam boryka się z problemami rodzinnymi, uzależnieniem od leków nasennych i alkoholu. Próbuje przegnać demony przeszłości. Santiago tak kieruje akcją, że momentami czytelnik nie wie, czy Bert Amandale kompletnie oszalał czy też wpadł na nowy, kluczowy dla sprawy trop.

    „Zła droga” nie jest powieścią, którą czyta się z zapartym tchem zarywając noc. Wciąga dopiero po pewnym czasie. Dość chaotyczna narracja moim zdaniem jest uzasadniona, bowiem autor w ten sposób buduje napięcie. Jednak dla części czytelników, przyzwyczajonych do trzecioosobowego narratora prezentującego różne wątki i różne postaci w kryminałach, może być momentami irytująca.

    Mikel Santiago, „Zła droga”, wydawnictwo Czarna Owca, 2017, 440 stron.


    Tych przestępczyń szuka policja. Poznajecie? Oto nazwiska



    Podwyżki w Biedronce, Lidlu, Auchan. Ile zarabiają?



    KLIKNIJ PONIŻEJ I POBIERZ
    500 ZŁ NA DZIECKO WNIOSKI + FORMULARZE


    KLIKNIJ W OBRAZ I ZOBACZ JAK PRAWIDŁOWO WYPEŁNIĆ WNIOSEK W PROGRAMIE RODZINA 500 PLUS


    Wielka woda 1997. Zobacz niezwykły dokument multimedialny, który przygotowaliśmy z okazji 20-rocznicy wydarzeń z lipca 1997 roku. Archiwalne filmy, zdjęcie i teksty. Zachęcamy, by oglądać w trybie pełnoekranowym komputera.


    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama