Polskie szopki bożarodzeniowe w Muzeum Górnośląskim...

    Polskie szopki bożarodzeniowe w Muzeum Górnośląskim [ZDJĘCIA]

    Iwona Makarska

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Polskie szopki bożarodzeniowe w Muzeum Górnośląskim [ZDJĘCIA]
    1/17
    przejdź do galerii

    ©Iwona Makarska

    Muzeum Górnośląskie w Bytomiu przygotowało wystawę szopek bożonarodzeniowych. Wśród nich są tradycyjne szopki śląskie, drewniane góralskie, a także wyjątkowo zdobiona szopka krakowska. Najstarsza została wykonana na przełomie XIX i XX wieku, najmłodsza w latach 90 ubiegłego stulecia. Można je oglądać do 2 lutego. Kuratorem wystawy jest Anna Grabińska-Szczęśniak.
    Drewniane, ze słomy, z papieru, gipsu, stojące i wiszące, a nawet grające - każdy region ma swoje szopki bożonarodzeniowe z postaciami, wpisującymi się w lokalną tradycję i kulturę. Na wystawie „Ślonsko betlyjka” w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu możemy zobaczyć szopki śląskie, góralskie i wyróżniającą się szopkę krakowską. Najstarsza z szopek została wykonana na przełomie XIX i XX wieku, a najmłodsze - w latach 90. ubiegłego stulecia. Postanowiliśmy porównać szopki i poznać ich historię, wybierając się do muzeum. Po wystawie oprowadziła nas jej kurator Anna Grabińska-Szczęśniak.

    Najpierw podziwiamy nasze szopki śląskie. Jak się okazuje stawianie ich stało się corocznym zwyczajem świątecznym już w pierwszej połowie XVII wieku, praktykowanym głównie przez zakony. Niedługo później stajenka trafiła do domów arystokracji, a w wieku XVIII zagościła w domach mieszczan i ludności wiejskiej. Mimo upowszechnienia produkcji masowej, w niektórych śląskich domach przetrwał zwyczaj własnoręcznego wyrobu betlejek na Boże Narodzenie.

    – Mamy tutaj szopki z Piekar Śląskich (figury gipsowe ze słynnej pracowni Schaefera), Chorzowa, Zabrza – mówi kurator. – Szopka śląska była zazwyczaj prosta, niewielkich rozmiarów, tworzona w oparciu o przekaz ewangeliczny. Składa się z drewnianej konstrukcji przypominającej szałas oraz z figur. Jej centralny punkt stanowi żłóbek z Dzieciątkiem, przy którym czuwają Maryja i Józef. Towarzyszą im Trzej Królowie, pastuszkowie, anioły oraz zwierzęta - najczęściej owce, barany, osiołek, wół, rzadziej wielbłąd. Figur był bardzo dużo. Wycinano je z papieru, ze sklejki, były gipsowe – wyjaśnia.

    Zupełnie inaczej tworzone były szopki górali, którzy dużo umieli sami wystrugać w drewnie, uszyć ubranka dla swoich postaci, sprostać każdemu nawet najtrudniejszemu wyzwaniu podczas pracy od podstaw nad stajenką. Byli bardzo zdolni. A i materiały mieli dostępniejsze, niż na Śląsku. – Góralskie szopki są piętrowe. U góry mamy Świętą Rodzinę, grajków i same pozytywne postacie, natomiast na dole m.in. turonie, śmierć i Żyda, ale są także postacie ubrane w stroje ludowe. Szopki te miały pokazać wyraźne przeciwieństwa postaci. To wszystko łączyło się ze sobą – pokazuje Grabińska-Szczęśniak.

    Idziemy dalej i napotykamy na szopkę krakowską, wykonaną przez Witolda Głucha w 1990 roku. Jesteśmy zaskoczeni. Tak, jak przy szopkach śląskich i góralskich możnaby odnaleźć jeszcze pewne elementy wspólne, tutaj w ogóle. Przepych widać właściwie w każdym wykonanym elemencie tej szopki. Robi ogromne wrażenie. Stawia się w niej na kolorystykę, błyszczące elementy. Nawet Jezus nie leży na sianku, tylko na złotkach i sreberkach. To niesamowicie misterna robota. Przekaz ewangeliczny nie jest tu na pierwszym planie, tak jak w szopkach śląskich .
    Zobacz galerię
    Choć wszystkie prezentowane na wystawie szopki są tak różne, to wszystkie piękne i wykonane z wielką precyzją i włożonym w tę pracę sercem. – Założeniem było pokazanie trzech punktów na wystawie: śląskiej szopki, góralskiej i krakowskiej. Chodzi o to, żeby dostrzec, że szopka jest wszędzie, natomiast są różnice między poszczególnymi szopkami. Krakowskiej bliżej do góralskiej, ale do śląskiej jest jej już bardzo daleko – mówi Grabińska-Szczęśniak.

    Szopki nazywane były również stajenkami, żłóbkami, czy betlejkami. Były i są do tej pory dekoracją domów. Dziś prezentowane są też w kościołach. Mają tworzyć magiczną atmosferę świąt i przenieść w czasy dawnego Betlejem.

    Wystawa „Ślonsko betlyjka” przygotowana przez kurator jest prezentowana w przestrzeni stałej wystawy etnograficznej „Z życia ludu śląskiego w XIX–XX wieku”. Została uzupełniona o zbiory nawiązujące do przygotowań świątecznych i Wigilii. W muzeum przy pl. Jana III Sobieskiego 2 będzie czynna do 2 lutego w godzinach otwarcia placówki, czyli we wtorki i piątki w godzinach od 9 do 15, w środy i czwartki od 10 do 18, a w soboty i niedziele od godz. 12 do godz. 18.

    Niezliczona ilość kolorowych, ruchomych figurek, w tle najpiękniejsze kolędy. Wyścig na szopki trwa


    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      DZ poleca

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Gry On Line - Zagraj Reklama