Ważne
    Kopalnia Marcel: Kabel uszkodził płoty, dach i samochód...

    Kopalnia Marcel: Kabel uszkodził płoty, dach i samochód...

    Joanna Wieczorek

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Mieszkańcy ulicy Hutniczej w Radlinie są przerażeni i wściekli. Twierdzą, że problem z niszczejącym słupem sygnalizowali od lat

    Mieszkańcy ulicy Hutniczej w Radlinie są przerażeni i wściekli. Twierdzą, że problem z niszczejącym słupem sygnalizowali od lat ©Joanna Wieczorek

    Słup podtrzymujący kabel zasilający szyb kopalni Marcel w Radlinie przewrócił się, a kabel siał zniszczenie na kilku posesjach mieszkańców.
    Mieszkańcy ulicy Hutniczej w Radlinie są przerażeni i wściekli. Twierdzą, że problem z niszczejącym słupem sygnalizowali od lat

    Mieszkańcy ulicy Hutniczej w Radlinie są przerażeni i wściekli. Twierdzą, że problem z niszczejącym słupem sygnalizowali od lat ©Joanna Wieczorek

    Najpierw szczęk metalowych przedmiotów, potem krótki huk i runął słup na ulicy Hutniczej w Radlinie. Kabel, który na nim wisiał, pod napięciem 6000 volt, także spadł na posesje. Na szczęście była noc i nikomu nic się nie stało.

    A mówiliśmy, że słup jest w złym stanie



    Dochodziła północ, gdy mieszkańcy ulicy Hutniczej w Radlinie nagle usłyszeli przerażający huk. Wyszli na zewnątrz, świecili latarkami i zobaczyli na swoich posesjach gruby kabel, zasilający szyb wentylacyjny w kopalni Marcel. Runął stary słup. Stało się to, przed czym przestrzegali od lat. Konstrukcja nie wytrzymała.

    Zniszczenia są na kilku posesjach. Największych szkód doznała rodzina Materzoków: mają uszkodzony dach samochodu i bramę posesji.

    Dodatkowo to na ich podwórku leży zwalona część słupa. - Brama jest zniszczona, to samo z przydomową wiatą i dachem samochodu. Do środka przecieka woda, auto jest do kasacji - mówiła nam zmartwiona Urszula Materzok.

    - Jakby to się w dzień stało, to aż strach pomyśleć. Są wakacje, dzieci jeżdżą tutaj na rowerkach - dodaje mieszkanka ulicy Hutniczej.

    Siła uderzenia pociągnęła kabel na kolejnych słupach, oderwały się metalowe sprzączki. Pani Michalina Duda-Pawlak policzyła, że na jej ogrodzie o poranku było porozrzucanych około 20 metalowych elementów!

    - Gdy wzięłam je do ręki, to te pręty rozpadały się jak papier, stare, skorodowane - relacjonowała naszej dziennikarce.

    Mieszkańcy mają za złe służbom kopalnianym to, że nikt się do nich nie odezwał. - Weszli w nocy na posesję, nie pukając wcześniej do drzwi, nie pytając o zgodę - mówi Agata Barańska.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      DZ poleca

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Gry On Line - Zagraj Reklama