Śląskie galoty z Galii

    Śląskie galoty z Galii

    Marek Szołtysek

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Śląskie galoty z Galii
    W starożytności tylko mężczyźni obwiązywali swe biodra płócienną przepaską i na nią zakładali suknie zwane między innymi w Rzymie - tunikami. Taka przepaska biodrowa zastępowała współczesne majtki.
    Śląskie galoty z Galii
    Ale majtek jako takich nie mogli wymyślić starożytni, gdyż oni nie znali nawet spodni. Tak, pomysłowi Fenicjanie czy Grecy nie znali spodni. Owszem, Rzymianie je znali, ale ich nie używali, a jedynie śmiali się z ubranych w spodnie swych wrogów - Galów. Jest też teoria, że kiedyś Galowie mieszkali na terenie dzisiejszego Śląska. Czy to możliwe? Nie wiem, ale z pewnością śląskie słowo - galoty, pochodzi od słowa - Galowie.


    Zatem dopiero w czasach nowożytnych mężczyźni zaczęli powszechnie ubierać się w spodnie. Było ich kilka warstw, a te pierwsze, mające styczność z ciałem - to majtki. A czy kobiety ubierały takie spodnie? W XVI wieku kobiety włoskie, które zakładały pod suknie spodnie - okrzyknięto ladacznicami. Złą reklamę kobiecym spodniom zrobiły też tancerki kankana. Dlatego więc dobre obyczaje do XIX wieku nakazywały kobietom pozostanie przy odziewaniu się tylko w suknie i nieubieranie majtek. Podobnie też było na Śląsku, który w tym okresie był częścią Niemiec i przejmował stamtąd przeróżne nowości techniczne i galanteryjne. Na Śląsku zwyczaj chodzenia Ślązoczek w majtkach rozpowszechnił się w latach 1880-1930.

    To dosyć wcześnie w porównaniu z innymi polskimi regionami. A pierwsze takie majtki Ślązoczki mogły zobaczyć w eleganckich, sklepach bieliźniarskich, jakich nie brakowało w Katowicach, Bytomiu czy Raciborzu. Jednak Ślązoczek najczęściej nie było stać na kupowanie takich luksusów, ale potrafiły uszyć sobie podobne ubrania w domu. Powszechnie jednak tej nowości nie nazwano z niemiecka - unterhołzami i śliprami, ale - galotami lub babskimi galotami. A szyto je w kilku następujących odmianach:
    GALOTY PAR EXCELLENCE - były to majtki właściwe, po prostu galoty, czyli w postaci krótszej, sięgającej wtedy od kolan do pasa. Były wielkie jak spadochron, ale taka wówczas była moda i praktyka. Dłuższą wersję uzyskiwano poprzez zszycie majtek z koszulką, co nazywano - GALOTY NA LAJBIKU, a dzisiaj z angielska mówi się na to - body.

    Ale idźmy dalej, by przedstawić dość praktyczną mutację popularnych na dawnym Śląsku majtek, czyli - GALOTY Z DZIURĄ. Miały te majtki rozciętą dziurę w kroku. Była to forma damskiego rozporka. Dzięki temu kobiety nie musiały ściągać majtek podczas załatwiania się, co w sytuacji chodzenia w ciężkiej długiej kiecce i kilku spódnicach równocześnie, było bardzo trudne, a w przypadku galot na lajbiku wprost niemożliwe. Na tym jednak nie kończyły się galotowe wariacje, bo jeszcze trzeba wspomnieć GALOTY Z KLAPĄ. Jednak o ile majtki z dziurą były typowe dla bielizny damskiej, o tyle klapy stosowało się zarówno przy majtkach dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Klapa ta, stanowiąca jakby furtkę w tyle majtek, była na wysokości pośladków i umożliwiała załatwianie się bez konieczności ściągania majtek.

    I jeszcze na koniec wspomnijmy GALOTY SZTRYKOWANE, czyli robione z owczej wełny na drutach. Bo kiedy stopniowo Ślązoczki przeblykały się, czyli odchodziły od regionalnych strojów a ich sukienki czy spódnice stawały się krótsze, to pod spódnicą trzeba było walczyć z chłodem.
    m.szoltysek@dz.com.pl

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama