Twaróg: Polska walka z "polskimi obozami koncentracyjnymi"

    Twaróg: Polska walka z "polskimi obozami koncentracyjnymi"

    Marek Twaróg

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Marek Twaróg

    Marek Twaróg ©arc.

    Niezwykła jest moc uproszczeń, stereotypów, może i zwykłego lenistwa intelektualnego. Kampania przeciwko pojawiającym się co chwilę wobec Auschwitz, Treblinki czy Majdanka określeniom "polskie obozy koncentracyjne" znów odżyła, bo przy okazji rocznicy wyzwolenia Auschwitz-Birkenau wszystkie światowe media przypominały wydarzenia sprzed 70 lat.
    Marek Twaróg

    Marek Twaróg ©arc.

    Na tym też polega przekleństwo złej historii. A im dalej w przeszłość, tym mniejsza wiedza, mniej namysłu, mniejsza delikatność w opisywaniu faktów. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że część zagranicznych dziennikarzy robi te błędy wyłącznie z braku refleksji o tym, że takie określenie może być krzywdzące.

    A pewnie jakaś część rzeczywiście nie wie, jak to naprawdę było. Temat ten wywołuje zresztą więcej konsternacji, gdy włącza się lampka z napisem "poprawność polityczna" - zdarza się, że gdy już autorzy uporają się z "polskim" i "niepolskim", wpadają w idiotyczną konfuzję, czy to "niemiecki", a może "nazistowski"? A może po prostu "obóz koncentracyjny…" Nie wiadomo czyj (tak chyba było z nowym incydentem w londyńskim "Evening Standard" - wyrzucono określenie "Polish", ale nie zdecydowano się na "German").

    Dobrze, że do akcji rozpoczętej już dekadę temu przez media (konkretnie "Rzeczpospolitą") dołączyła się polska dyplomacja, lecz jeszcze lepiej, że zachodnich autorów pilnują w tej sprawie wszyscy wyczuleni na tym punkcie Czytelnicy. Nie zmienia to faktu, że kampania to będzie długa i bez żadnej gwarancji pełnego sukcesu.

    O sile uproszczeń, stereotypów i politycznej poprawności wiemy bowiem dużo także my - na Śląsku czy w Zagłębiu. Raz jesteśmy ofiarami takiego myślenia, ale równie często - sami posługujemy się myślowymi kalkami.

    PS. "Kyks" wczoraj umarł, wszyscy już pewnie wiedzą. Był ten nasz "Kyks" wielki, bo autentyczny. Kochaliśmy go, bo śpiewał to, co sami myślimy. "O mój Śląsku..."




    Marek Twaróg, redaktor naczelny DZ


    *Miss Studniówki 2015 ZDJĘCIA Najpiękniejsze dziewczyny studniówki
    *Abonament RTV 2015 droższy! [ILE WYNOSI ABONAMENT + ZWOLNIENIA] Kto nie musi płacić abonamentu?
    *Poszukiwani przestępcy z woj. śląskiego. Czy widziałeś te osoby? [TOPLISTA POSZUKIWANYCH]
    *Aneta Zając nago w Playboyu [PIKANTNE ZDJĘCIA + WIDEO]
    *Strajk w JSW? Będzie głośniej niż w Kompanii Węglowej! - ostrzegają górnicy
    *Śląsk Plus - pierwsza rejestracja za darmo. Zobacz nowy interaktywny tygodnik o Śląsku

    Czytaj także

      Komentarze (112)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      do NN

      Kattowitz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Zgodzę się w wielu fragmentach pana wypowiedzi, bo i temat ,choć w nazwie podobny to jednak zupełnie odmienny w treści . Lecz nie mogę się zgodzić z pana tezą ,że jakoby to Polska i Polacy potępili...rozwiń całość

      Zgodzę się w wielu fragmentach pana wypowiedzi, bo i temat ,choć w nazwie podobny to jednak zupełnie odmienny w treści . Lecz nie mogę się zgodzić z pana tezą ,że jakoby to Polska i Polacy potępili własne zbrodnie jakich dopuszczali się na ludności śląskiej. Czy Polska i Polacy uważają ,że zdawkowe ,kiedyś tam,napomknienie ,przyznanie się do zbrodni a potem już pełne zamilczenie i traktowanie tematu jakby go nigdy nie było ,jest na miejscu i fair??? Dlaczego temat jest dla Polski i Polaków "nieistniejący" "wygasły" "załatwiony"??? Dlaczego ofiary,czyli Ślązacy,których ta tragedia spotkała nie doczekali się zadośćuczynienia i napiętnowania tych zbrodni ??? Dlaczego w Polsce mówi się ,że o tragedii II Wojny Światowej i jej zbrodniach nie wolno zapomnieć i pielęgnować pamięć o nich,lecz o Tragedii Górnośląskiej już nie ??? Wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi gdy dotyczą one Polskich Obozów Koncentracyjnych zorganizowanych przez Polskie władze głównie dla Ślązaków. Na Marszu Tragedii Górnośląskiej ,na Zgodę,organizowanym co roku w rocznicę tamtych wydarzeń,próżno było szukać chociażby jednej biało czerwonej flagi,co świadczy o całkowitej ignorancji i dezaprobacie dla tego tematu przez polskie władze....Chyba już czas najwyższy by Polska i Polacy spojrzeli prawdzie w oczy i w sposób godny rozwiązali i wymazali białe plamy ,których we wzajemnych stosunkach Polsko-Ślonskich nagromadziło się zbyt wiele i wciąż jątrząc się, nie pomagają budować zdrowych relacji opartych na sprawiedliwości i prawdzie.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Achtung Achtung raśiowce ! Wielkie odkrycie ! hahaha !

      Śmiech (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 8

      ponieważ raśiowe ślązoki mówią że Obershliessen to nie Polska a Śląsk więc wszystkie obozy na tym terenie należy nazywać Śląskimi obozami koncentracyjnymi hahahahahahaha !


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A rozum to mosz na 100 %.....zlasowany

      Judasz lod gorolskiego nasienio (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6

      Uwaga ! Uwaga ! Nacjonalistyczny PULOK w akcji !

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Obozy Polloka & Rocznioka

      NN (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 5

      Być może redaktor ma rację, że część zagranicznych dziennikarzy robi błędy z powodu braku refleksji, ale pozostała część nie. Widać to po tutejszych komentatorach opierających się głównie na...rozwiń całość

      Być może redaktor ma rację, że część zagranicznych dziennikarzy robi błędy z powodu braku refleksji, ale pozostała część nie. Widać to po tutejszych komentatorach opierających się głównie na wątpliwych ustaleniach niejakiego dochtóra Polloka. Z całą pewnością nie są to dzieła historyka, bo też w samej rzeczy autorowi i jego zwolennikom chodzi o zupełnie coś innego.
      Intencje są oczywiste. Kiedy świadków coraz mniej, a kolejne pokolenia oddalają się od wydarzeń II Wojny Światowej, łatwo jest wstrzyknąć do społecznego obiegu zamazane obrazki historii. Przy czym osobnicy używają takich pseudo argumentów, że powojenne obozy w Polsce "sa one jedynie jednym z wielu tabu polskiej historii". Ta metoda "dyskusji" przypomina wyłechtaną dzieweczkę z podejrzanym życiorysem, która czyni dramatycznie próby cerowania swojej cnoty.
      To właśnie Polska po uzyskaniu suwerenności pierwsza podjęła się zadania ujawnienia wszystkich białych i czarnych plam w historii, co można sprawdzić. Nie widzę jednak jakiegoś zainteresowania i dyskusji na temat chociażby ustaleń IPN. Natomiast międli się na okrągło i trzyma się kurczowo w zębach ten termin "polskie obozy koncentracyjne" z nadzieją, że jak tylko trafi do społecznego obiegu, to stanie się swoistym "samograjem" i bez udziału historyków będzie kształtował wyobrażenia kolejnych pokoleń robiąc Polakom koło pióra. I właśnie o to chodzi dochtórowi Pollakowi i jego zwolennikom, żeby nazwa "obozy polskie", "obozy niemieckie", "obozy III Rzeszy" zmiksowały się w jedną całość.
      Protestować należy już z pierwszego powodu. Powojenne obozy w Polsce były inicjatywą sowieckiego systemu, który zaczął instalować się w Polsce. Ich istnienie było skutkiem wojny. Prześladowania i śmierć ludzi w tychże obozach miały zupełnie inne przyczyny i chociaż należy je potępiać (co też Polska i Polacy zrobili), to na pewno nie da się je porównać z niemieckimi obozami czasów III Rzeszy, które były tworem ekonomicznie i ideologicznie wkomponowany w system państwa. Nakazowo-rozdzielcza gospodarka Adolfa Hitlera mogła istnieć tylko dzięki grabieży i mordom. Na pierwszy ogień poszli Żydzi, potem inne narody. Przed uśmierceniem pozbawiano ich dosłownie wszystkiego. Nie tylko majątków i kosztowności, ale włosów, zębów, butów... We wszystkich podbitych krajach działały instytucje III Rzeszy zajmujące się przejmowaniem zagrabionego dobra. Tym się żywiła III Rzesza. Do tego potrzebne były niemieckie obozy, które pracowały do samego końca.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      polskie obozy koncentracyjne

      Kattowitz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      Zgodzę się w wielu fragmentach pana wypowiedzi, bo i temat ,choć w nazwie podobny to jednak zupełnie odmienny w treści . Lecz nie mogę się zgodzić z pana tezą ,że jakoby to Polska i Polacy potępili...rozwiń całość

      Zgodzę się w wielu fragmentach pana wypowiedzi, bo i temat ,choć w nazwie podobny to jednak zupełnie odmienny w treści . Lecz nie mogę się zgodzić z pana tezą ,że jakoby to Polska i Polacy potępili własne zbrodnie jakich dopuszczali się na ludności śląskiej. Czy Polska i Polacy uważają ,że zdawkowe ,kiedyś tam,napomknienie ,przyznanie się do zbrodni a potem już pełne zamilczenie i traktowanie tematu jakby go nigdy nie było ,jest na miejscu i fair??? Dlaczego temat jest dla Polski i Polaków "nieistniejący" "wygasły" "załatwiony"??? Dlaczego ofiary,czyli Ślązacy,których ta tragedia spotkała nie doczekali się zadośćuczynienia i napiętnowania tych zbrodni ??? Dlaczego w Polsce mówi się ,że o tragedii II Wojny Światowej i jej zbrodniach nie wolno zapomnieć i pielęgnować pamięć o nich,lecz o Tragedii Górnośląskiej już nie ??? Wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi gdy dotyczą one Polskich Obozów Koncentracyjnych zorganizowanych przez Polskie władze głównie dla Ślązaków. Na Marszu Tragedii Górnośląskiej ,na Zgodę,organizowanym co roku w rocznicę tamtych wydarzeń,próżno było szukać chociażby jednej biało czerwonej flagi,co świadczy o całkowitej ignorancji i dezaprobacie dla tego tematu przez polskie władze....Chyba już czas najwyższy by Polska i Polacy spojrzeli prawdzie w oczy i w sposób godny rozwiązali i wymazali białe plamy ,których we wzajemnych stosunkach Polsko-Ślonskich nagromadziło się zbyt wiele i wciąż jątrząc się, nie pomagają budować zdrowych relacji opartych na sprawiedliwości i prawdzie.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      3 grosze

      Pablo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      Powszechna jest na świecie świadomość popełnionych zbrodni w tych obozach od momentu ich powstania do początku 1945 roku. Późniejsza działalność sporej części tych obozów koncentracyjnych w...rozwiń całość

      Powszechna jest na świecie świadomość popełnionych zbrodni w tych obozach od momentu ich powstania do początku 1945 roku. Późniejsza działalność sporej części tych obozów koncentracyjnych w całkowicie nowej obsadzie oraz dane statystyczne z tego okresu nie specjalnie już kogokolwiek interesują. Znamiennym jest fakt, że przed i po styczniu 1945 roku ginęli tam w większości ludzie niewinni, niezależnie od przymiotnika przed słowem obóz. Jaki by ten przymiotnik nie był, w pewnym sensie zawsze będzie właściwy, choć często w niewłaściwym kontekście przytaczany.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Przypomnienie dla wszystkich betonowcow

      Chrisraf (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 2

      Polacy maja wielki problem z tymi "polskimi obozami koncentracyjnymi", jak z wiekszoscia swoich zbrodni i przestepst. Sa one jedynie jednym z wielu tabu polskiej historii.

      O ile polska prokuratura...rozwiń całość

      Polacy maja wielki problem z tymi "polskimi obozami koncentracyjnymi", jak z wiekszoscia swoich zbrodni i przestepst. Sa one jedynie jednym z wielu tabu polskiej historii.

      O ile polska prokuratura juz dawno wypowiedziala sie jednoznacznie na ten temat, tak do roznych politykow i funkcjonariuszy to nie dotarlo. Coz, politycy stanowia w kazdym panstwie spolecznosc rownolegla i zamknieta, wiec nie ma sie co dziwic, a funkcjonariusze sa od nich uzaleznieni. Dziwie sie natomiast wolnym dziennikarzom. Czyz przeczenie, jakoby nie bylo zadnych "polskich obozow koncentracyjnych" nie godzi sie z etyka rzetelnego dziennikarska?

      "Próba R. Pollaka wszczęcia śledztwa przeciwko A. Roczniokowi i E. Pollokowi za używanie określenia „polskie obozy koncentracyjne" została przez polską prokuraturę i wszystkie uprawnione w tej sprawie sądy oddalona. A. Roczniok użył tego określenia w wywiadzie dla Dziennika Zachodniego z 6.06.2005.

      Nawet A. Sikora szef śląskiego IPN stanął po stronie A. Rocznioka stwierdzając, że warunki w powojennych obozach dla Niemców i Ślązaków pozwalają na określenie, że były to obozy koncentracyjne, za co w kwietniu 2007 r. (prawdopodobnie) został odwołany przez J. Kurtykę z funkcji Prezesa IPN w Katowicach"......."

      Wiec co Panie Redaktorze byly, czy nie byly? "Troszeczke zajsc w ciaze" tez nie idzie...

      Z powazaniem
      Chrisrafzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      http://www.auschwitz88369.republika.pl

      artjomka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 6

      Na placu alarmowym stało kilka kolumn więźniarek z Rawensbrük, które spędzały tu noc. Szykowano je do dalszego transportu. Tego dnia jak zwykle przy apelu wieczornym karano więźniów. Przyprowadzono...rozwiń całość

      Na placu alarmowym stało kilka kolumn więźniarek z Rawensbrük, które spędzały tu noc. Szykowano je do dalszego transportu. Tego dnia jak zwykle przy apelu wieczornym karano więźniów. Przyprowadzono dwóch Francuzów, którym zarzucano sabotaż. Najczęściej stosowano dwa rodzaje kary: chłostę albo powieszenie. Na placu apelowym ustawiano kozioł (były to dwie płaszczyzny desek połączone pod kątem 45 stopni). Ofiara rzucana była na kozioł i dostawała wg wykroczenia od 15 do 25 razów. Bito liną stalową długości 1,5 m pokrytą gumą. Teoretycznie uderzenia miały być skierowane w pośladki, lecz praktycznie pokrywały bitego od łopatek do połowy ud. Z takiego odcinka odpadało gnijące ciało. Zawsze przy tej okazji odbito nerki. Wymiar 25-ciosów był dawką śmiertelną. Bitych polewano wodą w miarę jak tracili przytomność. Sadyzm w odniesieniu do Francuzów przeszedł wszelkie oczekiwania. Przyznano im aż 50 uderzeń.

      Skazanych na śmierć przez powieszenie wieszano na szubienicy, która nie miała zapadni. Powoli korbką podkręcano skazańca do góry. Skazani w miarę unoszenia ich nad powierzchnię ziemi, odbijali się czubkami palców, by zwolnić pętle na tyle, by pochwycić, chociaż trochę powietrza. Dusili się charczeli cierpieli bardzo długo. Tego dnia trzymano nas długo na placu, długo, bowiem trwała walka skazańców ze śmiercią. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dlaczego fakt, że nigdy nie było żadnych "polskich obozów koncentracyjnych"

      GLIWICZANIN (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 9

      powoduje zwiększone wydzielanie piany u internetowego szlezjerstwa?
      Cóż, to raczej problem dla psychiatry/psychologa.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Tomasz

      Tyta (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9

      jak ci "progermanskie" kurek przykreca,
      to bedziesz za polowe tego co teraz
      pracowal, czasem warto jest
      nie wyskakiwac przed szereg.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Szanowny Panie Redaktorze,

      Chrisraf (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 3

      z jednej strony ma Pan absolutnie racje. Z drugiej strony bylbym na Pana miejscu bardzo ostrozny ze zdaniem: "Stawiam dolary przeciwko orzechom, że część zagranicznych dziennikarzy robi te błędy...rozwiń całość

      z jednej strony ma Pan absolutnie racje. Z drugiej strony bylbym na Pana miejscu bardzo ostrozny ze zdaniem: "Stawiam dolary przeciwko orzechom, że część zagranicznych dziennikarzy robi te błędy wyłącznie z braku refleksji o tym, że takie określenie może być krzywdzące."

      Moze to byc dla Pana bradzo drogie, jesli ma to byc zaklad na serio.

      Konsekwentnie spora liczba polskich dziennikarzy trombi, ze "polskich obozow koncentracyjnych" nie bylo.

      Coz, musze Pana zasmucic, byly. Pierwsza osoba, ktora zdobyla sie na odwage i te okreslenie byl dr Ewald Stefan Pollok w "Slaskie tragedie". Pamietam te zawieruche i w okol tej ksiazki. Kilka lat wczesniej wpadlem na wspomnienia dra. Essera. Chociaz Pollok nie napisal niczego nowego, byl pierwszym, ktory odwazyl sie wypowiedziec w jezyku polskim na ten temat.

      Napisalem kiedys wypracowanie na temat polskich obozow koncentracyjnych. To nie jest bynajmniej historia "brzydkich" komunistow, o nie! Ale watpie, ze Pan jako osoba dobrze poinformowana nie ma o nich pojecia... Jednym z wiezniow byl arcybiskup (superintendent) kosciola augsbursko-ewanglickiego Paul Blau. W owych obozach zasiadaly glownie starcy, kobiety i dzieci. Przewinelo sie przez nie ok. 20.000. O smiertelnosci mozna jedynie wnioskowac, ze byla nie mala.

      Kilka lat pozniej niejaki Pilsudski szukal mozliwosci pozbycia sie politycznych przeciwnikow i... je znalazl.

      Sytuacja powtorzyla sie w 1939, gdy tysiace obywateli polskich narodowosci niemieckiej bylo gnanych w marszach do przygotowanych obozow. Jak wiadomo, zadna grupa nie dotarla do nich, Wehrmacht byl za szybki... Tak, czy inaczej, 5.000 osob ponioslo smierc w tych marszach. Po kampanii wrzesniowej Hitler byl wsciekly, gdy raportowano mu, ze straty wsrod niemieckiej ludnosci cywilnej w Polsce przewyzszaja straty niemieckich oddzialow wojskowych.

      Jesli jest mowa o polskim obozie Auschwitz. Jest to bledem formalnym. Polski oboz nazywal sie Oswiecim. Ciocia mojego znajomego byla wiezniarka tego polskiego obozu koncentracyjnego do 1947.
      Matke mojego ojczyma uratowala z innego polskiego obozu koncentracyjnego jej polska gosposia - ze Zgody.

      Czy byly w Polsce obozy zaglady? Coz, tu mozemy sie sprzeczac. Polski oboz koncentracyjny w Lambinowicach mial przydomek "obozu zaglady". Czy Polska bedzie scigac ocalalych tego obozu, ktorego smiertelnosc przewyzszala Auschwitz (nie Oswiecim), za obraze???

      Pani Semik napisala arykul o niemieckich mordercach w togach i ich statusie w powojennych Niemczech.

      Jak to bylo w Polsce? Ktory z szefow obozow, straznikow, katow, czy sedziow zostal za swoje zbrodnie oskarzony i skazany?

      Katowice byly obok Warszawy i Bydgoszczy centrala zarzadzania tych obozow.

      Czy nie siedzi Pan przy zrodle?

      Z poszanowaniem
      Chrisrafzwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dr Ewald Polok, "znany" autorytet

      jaroń (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 9

      pseudohistoryk z powołania. Proszę nas nie rozśmieszać. A tytuł doktorski to rozumiem, że też z historii?????
      Strona internetowa tego kogoś to dyletantyzm pomieszany z kłamstwami, półprawdami i...rozwiń całość

      pseudohistoryk z powołania. Proszę nas nie rozśmieszać. A tytuł doktorski to rozumiem, że też z historii?????
      Strona internetowa tego kogoś to dyletantyzm pomieszany z kłamstwami, półprawdami i ćwierćprawdami.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Niemiecka gra na nierozróżnianiu nazw?w celu wyszukania równego sobie mordecy?

      były też obozy harcerskie (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 10

      Liczby misiu liczby! Niemieckiej efektywnosci przemysłu śmierci nie zagłuszysz! Arbeit macht frei


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      byly...

      Tyta (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 1

      to bier sie chu ju do roboty

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nowe volkslisty są w GUS

      Tomasz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 10

      W GUS są nazwiska zadeklarowanych tzw. Ślązaków. Wystarczy powiązać nazwiska i PESEL z danymi ZUS i zabrać emerytury oraz renty. Dzieci polakożerców do osobnych klas, bez matematyki, fizyki, chemii...rozwiń całość

      W GUS są nazwiska zadeklarowanych tzw. Ślązaków. Wystarczy powiązać nazwiska i PESEL z danymi ZUS i zabrać emerytury oraz renty. Dzieci polakożerców do osobnych klas, bez matematyki, fizyki, chemii za to z polską historią i 20 godzinami języka polskiego tygodniowo. Rurka zmięknie, skończą się progermańskie zagrywki. A dla oburzonych deklaracja zrzeczenia się obywatelstwa polskiego i bilet w jedną stronę do pierwszego wybranego przystanku za granicą RP. Dziękuję i po sprawie.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Oszołomie

      DM (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 2

      weś sie tabsy na noc do tyj ruły.
      hihi

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama