W dziejach Śląska żaden święty nie cieszył się tak wielkim kultem jak św. Jan Nepomucen. Był Czechem i żył w XIV wieku, a w ubiegły poniedziałek było jego święto. Stał się on do tego stopnia swojskim śląskim świętym, że otrzymał nawet oryginalną gwarową śląską nazwę - Jon Nepomucek. »
Marek Szołtysek Dziennik Zachodni Aktualizacja 2012-05-23 00:13:41
Po odkryciu Ameryki przywieziono z niej do Europy kilka nieciekawych chorób, tytoń, większość narkotyków, pomidory, kartofle oraz czekoladę. Czekolada to jeden z najpopularniejszych dzisiaj na świecie maszketów, czyli smakołyków. Wielu współczesnych ludzi nie wyobraża sobie bez niej życia. »
Marek Szołtysek Dziennik Zachodni Aktualizacja 2012-05-13 11:48:22
Jednym z moich przodków, nie w linii prostej rzecz jasna, był ks. Józef Szołtysek. Pochodził, jak mój pradziadek, z Paniówek koło Gliwic, zaś najważniejszą częścią jego żywota był czas, kiedy od roku 1839 do śmierci w 1895 roku, był proboszczem w Kamieniu, między Opolem a Strzelcami. Głównie jednak Kamień słynny jest z zamku, w którym w XII wieku urodził się św. Jacek Odrowąż. »
Marek Szołtysek Dziennik Zachodni Aktualizacja 2012-04-23 07:53:04
Anatomia - znaczy po grecku: sekcja zwłok, krajanie, pocięcie. Naukowo anatomia to dział biologii, jednak potocznie anatomia kojarzy się najczęściej z wiedzą o częściach ciała człowieka. I właśnie obserwując ostatnio śląskie media odniosłem wrażenie, że powstała jakaś nowa regionalna organizacja, do której pasuje nazwa - Ruch Anatomii Śląska. Zaczęło się od tego, że dwóch śląskich polityków użyło publicznie słowa "ciul". Dziennikarze i eksperci, a właściwie trzeba powiedzieć - śląscy anatomiści, grzali temat do czerwoności. »
Marek Szołtysek Dziennik Zachodni Aktualizacja 2012-03-08 19:24:47
Byłem w Pszczynie u mojego..., no właśnie, u kogo ja tam byłem? Bo określenie - przyjaciel jest zbyt pompatyczne, zaś powiedzenie - kolega, kojarzy mi się z określeniem - wykolegować, co znaczy: orżnąć, wykantować, wykiwać. Zatem lepiej powiedzieć po śląsku, że byłem u mojego kamrata. To ładne słowo: kamrat, kamratka, kamracić. »
Marek Szołtysek Dziennik Zachodni Aktualizacja 2012-02-25 21:38:47
Pewien niebiedny właściciel sklepu spytał mnie: Pan to zna wielu ważnych ludzi, więc proszę mi poradzić, jak załatwić, by władze miasta ufundowały tablicę pamiątkową ku uczczeniu mojego dziadka, który miał wiele zasług dla mojej miejscowości i całego Śląska. Doradziłem więc tak: Proszę informować i lobbować za swoim dziadkiem, a na początek można ufundować plakat i książeczkę albo broszurę przedstawiającą jego osobę. Potem proszę o tym poinformować media, następnie odpowiednie władze. »
Marek Szołtysek Dziennik Zachodni Aktualizacja 2012-02-19 11:30:07
Ponoć około 1930 roku polski poeta Kazimierz Przerwa-Tetmajer był w okolicach Zakopanego i usłyszał tam, że grupa górali z dużym zaangażowaniem śpiewa piosenkę: Hej, idem w las, piórko mi się migoce. Tetmajer zapytał wtedy śpiewających, skąd pochodzą słowa, a oni na to: Oj, panocku, one są tak bardzo stare, że nikt nie pamięta, kto je ułożył. A przecież te słowa napisał właśnie Tetmajer i jest to marsz zbójecki z tomiku wierszy "Skalne Podhale" z 1905 roku. »
Marek Szołtysek Dziennik Zachodni Aktualizacja 2012-02-12 07:38:09
Zapytano mnie niedawno, który to już raz piszę o Śląsku do "Dziennika Zachodniego". Ponieważ jednak prowadzę domowe archiwum, więc bez trudności ustaliłem, że oto dzisiaj przypada dokładnie odcinek nr 300. Choć wolę to nazwać trzysetnym kawałkiem tortu. A na kawałek tortu mówi się po śląsku - tortynsztig albo dortynsztik. Owszem, ktoś powie, że to z niemieckiego. Można tak powiedzieć, tyle że Czesi używają słowa - dort, Słowacy - tortu a Rzymianie mieli łacińskie określenie - torta. »
Dziennik Zachodni Aktualizacja 2012-02-05 09:17:07
Dopiero od niedawna ceni się ekologiczne lokalizacje, czyli domy i mieszkania w cichych i zielonych zaułkach. Od pradziejów było zupełnie inaczej. Ludzie pierwotni mieli się tym lepiej, im usadowili się bliżej ogniska, w którym pieczono upolowanego mamuta. »
Marek Szołtysek Dziennik Zachodni Aktualizacja 2012-01-24 08:28:33
W dzieciństwie, w moim domu stanął w kuchni pierwszy telewizor neptun. To wielkie pudło często się psuło i wtedy przyjeżdżał na motorze taki majster-naprawiacz. Wymieniał ze środka jakieś śmieszne przepalone lampki i dawał mi te cuda techniki do obejrzenia. Przyznam się jednak, że mnie to w ogóle nie interesowało. »
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.